2. Wolność
Harut (wyryte) na kamieniach"; nie wymawiaj tego Harut"
(wyryte), ale raczej Cherut (wolność), aby pokazać, że
"oni zostali uwolnieni od anioła śmierci
Rabasz "Szemot "41
Słowa te zobowiązują do wyjaśnienia, w jakich kwestiach otrzymanie Tory wiąże się z wyzwoleniem od śmierci. Co więcej, kiedy już przyoblekli ciało wieczne, które nie może umrzeć po otrzymaniu Tory, jak je ponownie utracili? Czy to, co wieczne może przestać istnieć?
Wolność woli
Aby zrozumieć subtelną koncepcję "wolności od anioła śmierci", musimy najpierw zrozumieć koncepcję wolności tak jak jest zazwyczaj rozumiana przez całą ludzkość.
Powszechnie uważa się, że wolność jest uznawana za naturalne prawo, które dotyczy całego życia. Zauważamy zatem, że zwierzęta, które popadają w niewolę, umierają, gdy pozbawimy je wolności. Jest to prawdziwe świadectwo, że predestynacja (opatrzność) nie akceptuje zniewalania żadnego stworzenia. Z uzasadnionych powodów ludzkość walczyła przez ostatnie kilkaset lat o uzyskanie pewnej miary wolności jednostki, mierzonej poziomem swobód osobistych.
Jednak ta koncepcja wyrażona terminem "wolność", pozostaje niejasna, a jeśli zagłębimy się w znaczenie tego słowa, nie pozostanie prawie nic do dodania. Zanim jednak poszukasz wolności jednostki, musisz zakładać, że każda jednostka samoistnie ma tę cechę zwaną „wolnością”, jednak wcześniej musimy znaleźć wolność od indywidualności, musimy założyć, że każda jednostka ma właściwość zwaną "wolnością", czyli że może działać według własnego wyboru i z własnej wolnej woli.
Przyjemność i ból
Jednakże gdy przyjrzymy się działaniom jednostki, zauważymy że są przymusowe. Jest zmuszona do wykonywania działań i nie ma niezależności wyboru. W pewnym sensie przypomina gulasz gotujący się na kuchni; nie ma wyboru, jak tylko się gotować, ponieważ opatrzność związała życie dwoma łańcuchami: przyjemnością i bólem.
Żywe stworzenia nie mają wolności wyboru, mogą wybrać ból lub gasnącą przyjemność. A przewaga człowieka nad zwierzętami polega na tym, że człowiek dobrowolnie może dążyć do odległego celu, to znaczy zgodzić się na obecność pewnej ilości bieżącego bólu, z wyboru przyszłej korzyści lub przyjemności, które zostaną osiągnięte po pewnym czasie.
Lecz w rzeczywistości nie ma tu nic więcej, niż pozorna komercyjna kalkulacja, gdzie przyszła korzyść lub przyjemność wydaje się bardziej preferowana i korzystna, bardziej niż cierpienie związane z bólem, na który się obecnie zgadza. Tutaj chodzi tylko o kwestię odliczenia, gdzie odliczany jest ból i cierpienie od przewidywanej przyjemności, tak by pozostał pewien jej nadmiar.
W taki sposób przyjemność tylko się oddala. A zdarza się czasem, że cierpimy ponieważ otrzymana przyjemność nie jest spodziewaną korzyścią, na którą liczyliśmy w porównaniu do cierpienia, które przeżyliśmy. W rezultacie jesteśmy na minusie, tak jak kupcy.
Zatem, kiedy wszystko jest już powiedziane i dopracowane, nie ma żadnej różnicy między człowiekiem a zwierzęciem. Jeśli tak jest, to nie ma tu w ogóle wolnego wyboru, lecz siła przyciągająca ku dowolnej, ulotnej przyjemności i odpychająca od bolesnych okoliczności. A opatrzność prowadzi je do każdego miejsca, które wybierze za pomocą tych dwóch sił, nie pytając o zdanie w tej sprawie.
Co więcej, nawet określenie rodzaju przyjemności i korzyści jest całkowicie poza wolnością własnego wyboru, ponieważ siedzę, ubieram się, mówię i jem. Robię to wszystko nie dlatego, że chcę siedzieć w taki sposób, mówić w taki sposób, ubierać się w taki sposób lub jeść w taki sposób, ale dlatego, że inni chcą, abym tak siedział, ubierał się, mówił i jadł właśnie tak. Wszystko to podąża za pragnieniem i fantazją społeczeństwa a nie moją własną wolną wolą.
Co więcej, w większości przypadków robię to wszystko wbrew własnej woli. Byłoby mi bowiem wygodniej zachowywać się zwyczajnie, bez żadnych obciążeń. Ale jestem przykuty żelaznymi kajdanami, we wszystkich moich ruchach, do fanaberii i manier innych, którzy tworzą społeczeństwo.
Powiedz mi więc, gdzie jest moja wolność woli? Z drugiej strony, jeśli założymy, że wola nie ma wolności, a my wszyscy jesteśmy jak maszyny, działające i stworzone przez zewnętrzne siły zmuszające do działania w ten sposób, który oznacza to, że jesteśmy więźniami Opatrzności, która za pomocą dwóch łańcuchów, przyjemności i bólu, popycha i ciągnie nas w kierunku swojej woli, tam gdzie uzna to za stosowne.
Okazuje się, że na świecie nie ma czegoś takiego jak egoizm, ponieważ nikt nie jest wolny ani nie ma swobody osobistej. Nie jestem właścicielem czynu i nie jestem wykonawcą, ponieważ chcę to zrobić. Dzieje się tak raczej dlatego, że jestem wykorzystywany wbrew mojej woli i bez mojej świadomości.
W ten sposób nagroda i kara zanikają. I jest to dość dziwne nie tylko dla religijnych, którzy wierzą w Jego Opatrzność (z góry określoną) i mogą na Nim polegać i ufać, że On ma na celu tylko to co najlepsze w tym postępowaniu. Jest to jeszcze dziwniejsze dla tych, którzy wierzą w naturę, ponieważ zgodnie z powyższym, wszyscy jesteśmy zniewoleni przez łańcuchy ślepej natury, bez świadomości.
Prawo związku przyczynowego
Warto poświęcić trochę czasu na zrozumienie tak ważnej rzeczy, czyli w jaki sposób istniejemy w świecie jako istoty, posiadające "ja", gdzie każdy z nas postrzega siebie jako unikalne istnienie, działające na własną rękę, niezależnie od zewnętrznych, obcych i nieznanych sił i w czym ta istota (jaźń) nam się objawia.
Prawdą jest, że istnieje ogólny związek między wszystkimi elementami rzeczywistości przed nami, który przestrzega prawa przyczynowości, rozwijając się poprzez przyczynę i skutek. A jak całość, tak i każdy element są same dla siebie, co oznacza, że wszystko na świecie składa się z czterech etapów - nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego, mówiącego, i podlega prawu przyczynowości poprzez przyczynę i skutek.
Co więcej, każda szczególna forma określonego postępowania, którą dana istota podąża w tym świecie, jest popychana przez pradawne przyczyny, zmuszające ją do zaakceptowania tej, a nie innej zmiany w jej postępowaniu. Jest to oczywiste dla wszystkich, którzy badają naturę z czysto naukowego punktu widzenia i bez mieszanki uprzedzeń. Rzeczywiście musimy przeanalizować tę sprawę, aby umożliwić sobie zbadanie jej ze wszystkich stron.
Cztery faktory
Należy pamiętać, że każde przyobleczenie, zachodzące w istotach na świecie, musi być postrzegane nie jako rozwój istnienia z nieistnienia, ale jako przekształcenie istnienia w istnienie, które pozbyło się i utraciło swoją dotychczasową formę.
Dlatego musimy zrozumieć, że w każdym istnieniu na świecie występują cztery współczynniki, z których wszystkie razem tworzą to przyobleczenie. Są one nazywane:
1. Źródło [Podstawa].
2. Niezmienny przebieg przyczyny i skutku w stosunku do cech właściwego źródła.
3. Wewnętrzne zachowanie przyczyny i skutku, które zmieniają się pod wpływem kontaktu obcej siły.
4. Następstwa przyczyny i skutku obcych elementów, które wpływają na nie z zewnątrz.
Z czasem kolejno wszystko wyjaśnię.
Przyczyna pierwotna: źródło, materiał pierwotny.
A) "Źródło" jest pierwszą materią związaną z istotą. Ponieważ "nie ma nic nowego pod słońcem", a wszystko co dzieje się w naszym świecie, nie jest bytem z niebytu, ale istnieniem z istnienia. Jest to stworzenie, które pozbyło się swojej poprzedniej formy, nabrało nową formy, inną niż poprzednia. I to stworzenie, które porzuciło poprzednią formę, zostało nazwane jako "źródło". W nim leży potencjał, który ma zostać ujawniony i zdeterminowany pod koniec formowania się tego obłóczenia, innego niż poprzednie. Dlatego jest ono, oczywiście, uważany za jego przyczynę pierwotną.
Drugi faktor: przyczyna i skutek, które wynikają same z siebie.
B) Jest to zachowanie przyczyny i skutku związane z atrybutem właściwości źródła, które jest niezmienne. Weźmy na przykład ziarno pszenicy, które zgniło w ziemi i doszło do stanu kiełkowania wielu nasion pszenicy. Zatem ten zgniły stan jest uważany za „źródło”, co oznacza, że istota pszenicy pozbyła się swojego poprzedniego kształtu, kształtu pszenicy i przyoblekła się w nową jakość, czyli zgniłą pszenicę, która tworzy korzeń ziarna zwany „źródłem” nieposiadającym formy.
Teraz, po zgniciu w ziemi, stało się gotowe do przyobleczenia kolejnej formy, formy wielu ziaren pszenicy, mających się wyłonić z tego źródła, które jest ziarnem. Jak wszystkim wiadomo, źródło nie jest przeznaczone na kłos pszenicy, lub owsa, lecz ma się zrównoważyć tylko z opuszczonym kształtem, który porzuciło, będąc pojedynczym ziarnem pszenicy.
Chociaż do pewnego stopnia zmienia się pod względem jakości i ilości, bo w opuszczonym kształcie było pojedynczym ziarnem, a teraz jest dziesięcioma ziarnami w smaku i wyglądzie, więc istota kształtu pszenicy się nie zmienia. Następuje więc zachowanie przyczyny i skutku, przypisywane właściwym cechom źródła, które nigdy się nie zmienia. Zatem z pszenicy nigdy nie wyrośnie owies, jak wspomniano i to nazywa się „drugim powodem”.
Trzeci faktor: wewnętrzna przyczyna i skutek.
C) Jest to zachowanie wewnętrznej przyczyny i skutku źródła, które zmienia się po napotkaniu obcych sił w swoim środowisku. Tak odkrywamy, że z jednego ziarna pszenicy, które gnije w ziemi, wyrasta wiele ziaren, czasami większych i lepszych niż przed siewem.
Dlatego muszą być zaangażowane dodatkowe czynniki, połączenie współpracujące z siłą ukrytą w przyrodzie, czyli "źródłem". Z tego powodu dodatki jakościowe i ilościowe, których nie było w poprzedniej formie pszenicy, teraz się pojawiły. Takie jak minerały i składniki w ziemi, deszcz i słońce. Wszystkie działają na nią, zarządzając swoimi siłami, czerpiąc siłę zawartą w samym źródle. W konsekwencji przyczyny i skutku, wytworzyły one mnogość pod względem ilości i jakości przyobleczeń.
Musimy zrozumieć, że trzeci czynnik łączy się z centrum źródła, ponieważ kontroluje go siła ukryta w źródle. Ostatecznie wszystkie te zmiany należą do pszenicy i do żadnej innej rośliny. Dlatego definiujemy je jako czynniki wewnętrzne. Odróżniające się jednak od drugiego współczynnika, który jest całkowicie niezmienny, podczas gdy trzeci faktor [współczynnik] zmienia się zarówno pod względem jakości oraz ilości.
Czwarty faktor: przyczyna i skutek poprzez obce elementy.
D) Jest to zachowanie przyczyny i skutku obcych elementów, które działają na nie z zewnątrz. Innymi słowy, nie mają one bezpośredniego związku z pszenicą, jak minerały, deszcz lub słońce, ale są dla niej obce, jak otaczające zjawiska lub zdarzenia zewnętrzne, takie jak grad, wiatr itp.
Okazuje się, że cztery czynniki łączą się z pszenicą przez cały okres jej wzrostu. Każdy szczególny stan, któremu pszenica podlega w tym czasie, staje się uwarunkowany czterema z nich, a jakość i ilość każdego stanu jest przez nie określana.
Tak samo jak przedstawiliśmy to na przykładzie pszenicy, jest tak w przypadku każdego przyobleczenia się na świecie, nawet w myślach i ideach. Jeśli, na przykład, wyobraźmy sobie jakiś konceptualny stan pewnej jednostki, taki jak stan osoby religijnej lub nie religijnej, albo skrajnie ortodoksyjnej, lub nie tak skrajnej, lub w połowie drogi, zrozumiemy, że stan tego człowieka został ustanowiony przez cztery powyższe powody.
Dziedzictwo pokoleń
Podstawą pierwszej myśli jest źródło, które jest jej pierwotnym tworzywem. Człowiek został stworzony z istnienia, czyli z umysłów swoich przodków. Tak więc, do pewnego stopnia, jest jak cytat przekazywany z książki do książki.
Oznacza to, że prawie wszystkie zagadnienia, które były akceptowane i przestrzegane przez ojców i przodków, są powielane również dalej. Jednak różnica polega na tym, że posiadają abstrakcyjną formę, jak zasiana pszenica, która nie wyda plonu, dopóki nie zgnije i nie porzuci swojego poprzedniego kształtu.
Podobnie jest z kroplą nasienia, z której rodzi się człowiek: nie ma w niej nic ukształtowanego przez przodków, tylko abstrakcyjna siła. Albowiem te same idee, które były koncepcjami u przodków, przekształciły się w zwykłe tendencje, zwane "instynktami" lub "nawykami", poza wiedzą dlaczego ktoś robi to co robi.
W rzeczywistości są to ukryte siły, które człowiek odziedziczył po swoich przodkach w taki sposób, że nie tylko dobra materialne są nam darowane, ale także dobra duchowe i wszystkie koncepcje, w które zaangażowani byli nasi ojcowie, również są nam darowane w drodze dziedziczenia z pokolenia na pokolenie.
Stąd biorą się różnorodne tendencje, które znajdujemy w ludziach, takie jak skłonność do wierzenia lub krytycyzmu, tendencja do zadowalania się życiem materialnym lub jedynie pragnienie duchowej, moralnej pełni, gardzenie bezwartościowym życiem, skąpstwo, uległość, bezczelność lub nieśmiałość.
Wszystkie te obrazy, które pojawiają się w ludziach, nie są ich osobistą właściwością, którą osiągnęli, lecz zwykłym dziedzictwem, które zostało im przekazane przez ich przodków.
Wiadomo, że w ludzkim mózgu znajduje się specjalne miejsce, w którym te dziedziczone cechy powstają. Jest ono nazywane "wydłużonym mózgiem" lub "podświadomością" i tam się gromadzą wszystkie tendencje. Ale ponieważ koncepcje naszych przodków, nabyte przez ich doświadczenia, stały się w nas zwykłymi tendencjami, są uważane za to samo, co zasiana pszenica, która utraciła swój dawny kształt i została go pozbawiona, zachowując jedynie potencjalne siły, wspierające przyoblekanie nowej formy.
W naszej materii, tendencje te przyjmują formy określeń. Jest to uważane za materię stworzenia i jest to czynnik pierwotny zwany "źródłem". W nim znajdują się wszystkie siły unikalnych tendencji, które odziedziczył po swoich przodkach i które są określane mianem "dziedzictwa przodków".
Należy pamiętać, że niektóre z tych tendencji występują w formie negatywnej, co oznacza przeciwieństwo tych, które występowały u przodków. To dlatego powiedziano: "Wszystko co jest ukryte w sercu ojca, przyobleka się otwarcie w synu".
Powodem tego jest to, że źródło porzuca swój poprzedni kształt, aby przybrać nową formę. Dlatego jest bliski oderwania się od pojęć ukształtowanych przez jego przodków, tak jak pszenica, która gnije w ziemi, traci kształt w którym istniała jako pszenica. Jednak nadal zależy to od pozostałych trzech faktorów, jak napisano powyżej.
Wpływ środowiska
Drugi faktor jest niezmienny, jest bezpośrednim zachowaniem przyczyny i skutku, jest cechą źródła. Znaczenie wyjaśniliśmy jak w przypadku pszenicy, która gnije w ziemi, w środowisku gdzie znajduje się także źródło, w takim jak gleba, minerały, deszcz, powietrze i słońce, które wpływają na zasiew poprzez długi łańcuch przyczyn i skutków, w długim i stopniowym procesie, stan po stanie, aż dojrzeje.
Źródło odzyskuje swój utracony kształt, kształt pszenicy, jednak różni się jakością i ilością. W swoim ogólnym przeznaczeniu pozostaje całkowicie niezmienione; przecież nie wyrośnie z niego żyto czy owies. Lecz, w ich szczególnym znaczeniu zmienia się ilość, bo z jednego kłosa wyłania się tuzin lub dwa tuziny kłosów, a także pod względem jakości, ponieważ są lepsze lub gorsze od poprzedniej formy pszenicy.
Tak samo jest gdy: Człowiek jako "źródło" jest umieszczony w środowisku, czyli w społeczeństwie. Z konieczności jest dotknięty przez środowisko, tak jak pszenica, ponieważ źródło jest tylko surową formą. W taki sposób, poprzez stały kontakt ze środowiskiem i społeczeństwem, jest stopniowo pod ich wpływem poprzez łańcuch następujących po sobie reakcji, jedna po drugiej jako przyczyna i skutek.
W tym czasie tendencje zawarte w jego źródle zmieniają się i przybierają formę koncepcji. Na przykład, jeśli ktoś odziedziczył po swoich przodkach tendencję do skąpstwa, w miarę dorastania buduje dla siebie koncepcje i idee, które kończą się tym, że dobrze jest być skąpym. Chociaż jego ojciec był hojny, może odziedziczyć po nim negatywną tendencję do bycia skąpym, ponieważ braki są tak samo dziedziczone jak zasoby.
Albo, jeśli ktoś odziedziczył po przodkach skłonność do otwartości umysłu, tworzy tam dla siebie koncepcje i wyciąga z nich wnioski, że bycie otwartym jest dobre dla ludzi.
Ale gdzie można znaleźć potwierdzenie właściwego rozumowania? Otrzymuje to wszystko z otoczenia nieświadomie, ponieważ przodkowie przekazują mu swoje poglądy i upodobania w stopniowej formie przyczyny i skutku.
Dlatego też człowiek uważa je za osobiste właściwości, które nabył poprzez swobodę wolnych myśli. Ale i tutaj, podobnie jak w przypadku pszenicy, występuje niezmiennie jedynie część źródła [podstawy], która polega na tym, że ostatecznie odziedziczone tendencje pozostają takie, jakie mieli jego przodkowie. Nazywa się to "drugim faktorem".
Nawyk staje się drugą naturą
Trzeci faktor to zachowanie bezpośrednie przyczyn i skutków, które wpływają na źródło i zmieniają je. Ponieważ odziedziczone tendencje w człowieku stały się nawykami ze względu na środowisko, działają w tych samych kierunkach, które zostały nazwane tendencjami. Na przykład człowiek o oszczędnej naturze, u którego skłonność do skąpstwa, poprzez środowisko została zmieniona w nawyk postrzegania oszczędności poprzez praktykowanie określonego rozsądku.
Załóżmy, że dzięki takiemu postępowaniu chroni się przed zakusami innych ludzi. W ten sposób nabył skalę oszczędności, a kiedy ten strach jest nieobecny, może z niego zrezygnować. Wynika z tego, że zasadniczo zmienił się na lepsze od tendencji, którą odziedziczył po swoich przodkach. Czasami udaje się całkowicie wykorzenić złe tendencje. Odbywa się to poprzez nawyk, zdolność do osiągnięcia drugiej natury.
W tym siła człowieka jest większa niż siła rośliny, ponieważ pszenica może się zmienić tylko częściowo, podczas gdy człowiek może zmieniać się poprzez przyczynę i skutek środowiska, nawet w częściach ogólnych, co oznacza całkowite wykorzenienie tendencji i odwrócenie jej do przeciwieństwa.
Czynniki zewnętrzne
Czwarty powód to zasada zachowania przyczyny i skutku, która wpływa na źródło poprzez czynniki całkowicie mu obce i działa na nie z zewnątrz. Oznacza to, że te czynniki nie są w ogóle związane z zachowaniem wielkości źródła, aby wpływać na nie bezpośrednio. Działają one raczej pośrednio. Na przykład finanse, ciśnienie albo wiatry, itp., mają swój własny kompletny, powolny i stopniowy porządek stanów w drodze "przyczyny i skutku", które zmieniają człowieka, koncepcje lepsze i gorsze.
W taki sposób ustanowiłem cztery naturalne faktory, tak że każda myśl i idea, która się w nas pojawia, jest tylko ich owocem. Nawet jeśli ktoś miałby siedzieć i kontemplować coś przez cały dzień, nie będzie w stanie dodać ani zmienić tego co dają mu te cztery współczynniki. Każdy dodatek, jaki może dodać, jest w ilości: czy to wielki intelekt, czy mały. Ale jeśli chodzi o jakość, nie może dodać żadnej cząsteczki. Dzieje się tak, ponieważ to one w przeważający sposób decydują o naturze, kształcie idei oraz konkluzji przeciwnej naszej woli, nie pytając nas o zdanie. Tak więc, jesteśmy w rękach tych czterech faktorów, jak glina w rękach garncarza.
Wolny wybór
Jednakże, gdy zbadamy te cztery współczynniki, stwierdzimy, że chociaż nasza siła nie jest wystarczająca, aby stawić czoła pierwszemu faktorowi, źródłu, jednak wciąż mamy swobodę i wolny wybór, aby chronić się przed pozostałymi trzema współczynnikami, przez które źródło [podstawa] zmienia swoje poszczególne części, z czasem także w części ogólnej, która poprzez nawyk nadaje mu drugą naturę, jak wyjaśniono powyżej.
Współczynnik środowiska
Ochrona ta oznacza, że zawsze możemy dodać kwestię wyboru naszego środowiska, czyli przyjaciół, książek, nauczycieli, itd. to tak jak człowiek, który odziedziczył po ojcu kilka ziaren pszenicy. Z tej niewielkiej ilości może wyhodować wiele tuzinów kłosów poprzez wybór środowiska dla swojego źródła, którym jest żyzna gleba zawierająca wszystkie niezbędne minerały i składniki, które obficie odżywiają pszenicę.
Istnieje również kwestia pracy nad poprawą warunków środowiskowych aby dopasować je do potrzeb wzrostu rośliny, ponieważ mądry gospodarz dobrze wybierze najlepsze warunki i odniesie sukces. Głupiec będzie czerpał z tego co było przed nim i w ten sposób siew obróci w przekleństwo, a nie w błogosławieństwo.
Tak więc cała chwała i duch zależą od wyboru środowiska, w którym siejemy pszenicę. Kiedy zostanie już zasiana w wybranym miejscu, ostateczny kształt pszenicy jest określany zgodnie z warunkami, jakie zapewnia środowisko.
Podobnie jest z naszym tematem, ponieważ prawdą jest, że pragnienie nie posiada wolności. Jest ono raczej sterowane przez powyższe cztery czynniki. I człowiek jest zmuszony myśleć i badać tak, jak one sugerują, będąc pozbawionym jakiejkolwiek siły do krytyki lub zmiany, niczym pszenica, która została zasiana w swoim środowisku.
Istnieje jednak swoboda wyboru, aby początkowo wybrać takie środowisko, takie książki, i takich przewodników, którzy przekazują człowiekowi dobre koncepcje. Jeśli ktoś tego nie zrobi, lecz jest gotowy wejść w każde środowisko, które pojawia się przed nim i czytać każdą książkę, która wpadnie mu w ręce, z pewnością wpadnie w złe środowisko, lub zmarnuje swój czas na bezwartościowe książki, których jest wiele i które zapełniają półki. W konsekwencji zostanie zmuszony do przyjęcia nieczystych koncepcji, które sprawią, że zgrzeszy i zostanie potępiony. Z pewnością zostanie ukarany, nie z powodu zła swoich błędnych myśli lub czynów, w których nie ma wolnego wyboru, ale dlatego, że nie wybrał odpowiednio, by być w dobrym środowisku, ponieważ w tym przypadku zdecydowanie istnieje wybór.
Dlatego ten, kto stara się nieustannie wybierać lepsze środowisko, jest godny pochwały i nagrody. Ale również w tym przypadku nie jest to spowodowane jego dobrymi myślami, lub uczynkami, które opuszczają się do niego bez jego wyboru, ale z powodu jego wysiłku, aby zdobyć dobre środowisko, które przynosi mu te dobre myśli i działania. Jest tak, jak powiedział Rabi Joszua Ben Parchija: "Uczyń sobie rawa i kup sobie przyjaciela".
Konieczność wyboru dobrego środowiska
Teraz możesz zrozumieć słowa rabina Josi Ben Kisma (Avot, rozdział 6), który odpowiedział człowiekowi, który zaproponował mu zamieszkanie w jego mieście, i milion złotych monet za to: "Nawet jeśli dasz mi całe złoto, srebro i klejnoty świata, będę żył tylko w miejscu Tory". Te słowa wydają się niewyobrażalne dla naszego prostego umysłu, bo jak mógłby zrezygnować z miliona złotych monet za tak małą rzecz jak życie w miejscu gdzie nie nauczają Tory, podczas gdy sam był wielkim mędrcem, który nie potrzebował uczyć się od nikogo. Rzeczywiście, zagadka.
Jak zauważyliśmy, jest to prosta rzecz i powinna być przestrzegana przez każdego z nas. Chociaż każdy ma swoje własne źródło, siły są otwarcie odkrywane tylko poprzez środowisko, w którym się znajdujemy. Jest to podobne do pszenicy zasianej w ziemi, której siły stają się widoczne tylko poprzez jej środowisko, którym jest gleba, deszcz i światło słoneczne. Tak więc rabin słusznie założył, że gdyby porzucił dobre środowisko, które wybrał i wpadł w złe środowisko w mieście gdzie nie ma Tory, nie tylko jego dotychczasowe koncepcje byłyby zagrożone, ale także wszystkie inne siły ukryte w jego podstawie, których jeszcze nie ujawnił w działaniu, pozostałyby ukryte. Dzieje się tak dlatego, że nie podlegałyby właściwemu środowisku, które byłoby w stanie je aktywować.
Jak wyjaśniliśmy powyżej, tylko w kwestii wyboru środowiska można zmierzyć panowanie człowieka nad sobą, za co z pewnością otrzyma nagrodę lub karę. Dlatego nie należy się dziwić, że mędrzec taki jak rabi Josi Ben Kisma, wybrał dobro i odrzucił zło, i nie został skuszony przez rzeczy materialne lub cielesne, jak stwierdził: "Kiedy ktoś umiera, nie zabiera ze sobą srebra, złota ani klejnotów, lecz tylko Torę i dobre uczynki". Dlatego nasi mędrcy radzą: "Uczyń sobie rawa, i kup sobie przyjaciela".
Jest też wybór książek, jak już wspomnieliśmy, i tylko za to jest karcony lub chwalony, za wybór środowiska. Ale kiedy już wybierze środowisko, jest w Jego rękach jak glina w rękach garncarza.
Kontrola umysłu nad ciałem
Niektórzy zewnętrzni współcześni mędrcy, po rozważeniu powyższej kwestii, widząc, że umysł człowieka jest tylko owocem, który wyrasta z wydarzeń życia, doszli do wniosku, że umysł nie ma żadnej kontroli nad ciałem. Raczej tylko życiowe wydarzenia, odciśnięte w fizycznych komórkach mózgu, kontrolują i aktywują człowieka. Umysł człowieka jest jak lustro, odbijające przed nim kształty. Chociaż lustro jest nośnikiem tych kształtów, nie może ich aktywować, ani odbitymi kształtami poruszać.
Podobnie jest z umysłem. Chociaż życiowe wydarzenia, we wszystkich ich rodzajach przyczyny i skutku, są widziane i rozpoznawane przez rozum, to jednak rozum całkowicie niezdolny jest do kontrolowania ciała, do wprowadzania go w ruch, co oznacza zbliżenie go do dobra lub odepchnięcie go od zła. Dzieje się tak dlatego, że to co duchowe i to co fizyczne, jest od siebie całkowicie oddalone i nie ma między nimi żadnego narzędzia, umożliwiającego aktywację duchowego umysłu, działającego na fizyczne ciało, co zostało już szczegółowo omówione.
Lecz tam, gdzie są inteligentni, tam się zwalczają. Wyobraźnia człowieka używa rozumu, tak jak mikroskop służy oczom: bez mikroskopu nie zobaczylibyśmy niczego szkodliwego, ze względu na jego małość. Ale kiedy zobaczymy szkodliwą istotę przez mikroskop, dystansujemy się od szkodliwego elementu.
Tak więc to mikroskop pozwala człowiekowi zdystansować się od cierpienia, a nie rozum, ponieważ rozum nie wykrył sprawcy cierpienia. Do tego stopnia rozum w pełni kontroluje ciało człowieka, aby odepchnąć je od zła i przyciągnąć w kierunku dobra. Tak więc we wszystkich miejscach, w których właściwości ciała nie rozpoznają tego, co korzystne lub szkodliwe, potrzebuje jedynie wiedzy umysłu.
Co więcej, ponieważ człowiek zna zasoby swojego umysłu, którymi są wnioski z prawdziwych doświadczeń życiowych, może zatem otrzymać wiedzę i pojmowanie od zaufanej osoby i przyjąć je jako prawo, chociaż wydarzenia w jego życiu nie wyjaśniły mu jeszcze tych pojęć. To tak, jak człowiek, który prosi o radę lekarza i jest mu posłuszny, mimo że nic nie rozumie własnym rozumem. Tak więc używa umysłu innych nie mniej niż własnego.
Jak wyjaśniliśmy powyżej, istnieją dwa sposoby aby opatrzność upewniła się, że człowiek osiągnie właściwy, ostateczny cel: droga cierpienia i droga Tory. Z tego wynika całe światło drogi Tory. Dla tych oświeconych koncepcji, które zostały odkryte i rozpoznane po długim łańcuchu wydarzeń w życiu proroków i mędrców Tory, przychodzi człowiek, który w pełni je wykorzystuje i czerpie z nich korzyści, tak jakby te koncepcje były wydarzeniami z jego własnego życia. W taki sposób widzimy, że ktoś jest zwolniony ze wszystkich prób, których musi doświadczyć, zanim sam będzie mógł rozwinąć oświecenie umysłowe. Tak oszczędza się zarówno czas, jak i ból.
Można to porównać do chorego, który nie chce słuchać poleceń lekarza, zanim sam nie zrozumie, jak rada lekarza go wyleczy i dlatego sam zaczyna studiować medycynę. Może umrzeć z powodu choroby, zanim nauczy się medycyny.
Podobnie jest z drogą cierpienia w porównaniu z drogą Tory. Ten, kto nie wierzy w koncepcje, które Tora i proroctwa radzą mu zaakceptować, musi sam dojść do rozumienia tych pojęć, podążając za życiowym łańcuchem przyczyn i skutków, Są to doświadczenia, które bardzo przyspieszają i mogą rozwinąć zmysł postrzegania, bez własnego wyboru, ale z powodu wysiłków, podejmowanych w celu zdobycia dobrego środowiska, co prowadzi do określonych myśli i zachowań.
Wolność jednostki
Teraz doszliśmy do gruntownego i dokładnego zrozumienia wolności jednostki. Odnosi się to jednak tylko do źródła jako pierwszego faktora, źródła, które jest nadrzędną substancją każdej osoby, profilującą wszystkie charakterystyki, które odziedziczyliśmy po naszych ojcach i przodkach, i które odróżniają nas od siebie nawzajem.
Dzieje się tak, ponieważ nawet gdy tysiące ludzi dzieli to samo środowisko w taki sposób, że pozostałe trzy faktory wpływają na nich wszystkich w równym stopniu, to nadal nie znajdziemy dwóch osób, które współdzieliłyby ze sobą choćby jedną cechę.
Ponieważ każdy z nich ma swoje własne unikalne źródło. Tak jak jest ze źródłem pszenicy: Chociaż zmienia się bardzo pod wpływem trzech ostatnich faktorów, nadal zachowuje ogólny kształt pszenicy i nigdy nie przybierze formy innego gatunku.
Generalny kształt protoplasty nigdy nie zostaje utracony
Jest więc tak, że każde "źródło", które oderwało się od pierwotnego kształtu protoplasty i nabrało nowy kształt w wyniku trzech faktorów, które zostały do niego dodane i które go znacząco zmieniły, zatem ogólny kształt nigdy nie przybierze kształtu innej osoby, która jest do niego podobna, która go przypomina, tak jak owies nigdy nie będzie przypominał pszenicy.
Dzieje się tak, ponieważ każde źródło ma swoją własną długą sekwencję, składającą się z kilkuset pokoleń, a podstawa zawiera koncepcje ich wszystkich. Jednak nie są one w nim uwidocznione w taki sam sposób, w jaki odkrywały się u przodków, czyli w formie idei, jedynie jako koncepcja formy. Dlatego istniejące w nim byty abstrakcyjnych sił są zwane "tendencjami", "przyrodą" czy "instynktami", gdzie nie zna ich przyczyny, ani powodu, dla którego robi to co robi. Dlatego nigdy nie może być dwóch osób z tymi samymi cechami.
Konieczność zachowania wolności jednostki
Wiedz, że jest to jedyna prawdziwa predestynacja jednostki, której nie wolno szkodzić ani zmieniać. Dzieje się tak, ponieważ celem wszystkich tendencji, które są zawarte w źródle, jest zmaterializowanie się i przyobleczenie koncepcji w formę, gdy dana jednostka rozwija się i staje się świadoma w wyniku prawa ewolucji, skrępowana łańcuchami, popychającymi ją zawsze do przodu, jak wyjaśniono w artykule "Pokój". Dowiadujemy się również, że każda tendencja jest zobowiązana do przekształcenia się we wzniosłą i niezmiernie ważną koncepcję.
Tak więc każdy, kto eliminuje tendencje z jednostki, i ją wykorzenia, powoduje utratę tej subtelnej i cudownej koncepcji, która miała się wyłonić na końcu łańcucha, ponieważ ta tendencja nigdy więcej się nie pojawi w żadnym innym ciele. W związku z tym musimy zrozumieć, że gdy dana tendencja przybiera formę koncepcji, nie może już być rozróżniana jako dobra lub zła, ponieważ takie rozróżnienia są możliwe tylko wtedy, gdy są jeszcze tendencjami lub niedojrzałymi pojęciami i w żaden sposób nie są rozpoznawalne, aż przyjmują kształt realnych koncepcji, co zostanie dokładnie wyjaśnione w kontynuacji artykułu.
Z powyższego dowiadujemy się, jakie straszne zło wyrządzają te narody, które narzucają swoje rządy mniejszościom, pozbawiając je wolności i nie pozwalając im na prowadzenie życia zgodnego z tendencjami, odziedziczonymi od swoich przodków. Są na równi z mordercami.
Nawet ci, którzy nie wierzą w religię lub wyższe zarządzanie, mogą zrozumieć konieczność zachowania wolności jednostki, poprzez obserwowanie systemów przyrody, gdzie możemy zobaczyć, jak wszystkie narody, które kiedykolwiek upadły przez pokolenia, doszły do tego, tylko z powodu ucisku mniejszości i jednostek, które w związku z tym zbuntowały się przeciwko nim, i je pogrążyły. Dlatego dla wszystkich jest zrozumiałe, że nie może istnieć pokój na świecie, chyba że weźmiemy pod uwagę wolność jednostki. Bez niej pokój nie będzie trwały i zapanuje chaos.
W taki sposób jasno, z najwyższą dokładnością zdefiniowaliśmy istotę jednostki, po oddzieleniu wszystkiego, co bierze od społeczeństwa. Lecz teraz powstaje pytanie: "Gdzie ostatecznie znajduje się indywidualność jednostki?". Wszystko o czym powiedzieliśmy do tej pory - powiedzieliśmy o indywidualności odziedziczonej po przodkach. Ale gdzie jest indywidualność jednostki, czyli spadkobiercy i nosiciela spuścizny dziedzictwa, które żąda abyśmy respektowali to dziedzictwo?
We wszystkim, co powiedziano do tej pory, musimy jeszcze odnaleźć punkt "ja" w człowieku, który reprezentuje jego osobistą niezależność jako jednostka. Dlaczego potrzebuję pierwszego faktora, który jest długim łańcuchem tysięcy osób, jedna po drugiej, z pokolenia na pokolenie, współtwórców obrazu spadkobiercy jako jednostki? I po co mi pozostałe trzy współczynniki, którymi są tysiące osób stojących obok mnie w tym samym pokoleniu? Ostatecznie, każda jednostka jest tylko publicznym instrumentem w trybie ciągłej gotowości, aby służyć społeczeństwu tak jak uważa za stosowne.
Innymi słowy, człowiek został podporządkowany dwóm rodzajom opinii publicznej: Z perspektywy pierwszego faktora stał się podporządkowany licznej grupie osób z poprzednich pokoleń, stojących jedna za drugą. Natomiast z perspektywy trzech pozostałych czynników, został podporządkowany współczesnemu społeczeństwu.
W rzeczywistości, jest to uniwersalne zagadnienie. Z tego powodu wielu sprzeciwia się powyższej metodzie naturalnej, chociaż doskonale zdają sobie sprawę z jej słuszności, zamiast tego wybierają metafizyczne metodyki, dualizm lub transcendencję, aby wyobrazić sobie jakiś duchowy obiekt i sposób, w jaki rezyduje on w ciele, jako dusza człowieka.
Dusza jest tym, co zarządza i steruje ciałem, i jest esencją człowieczeństwa w jego "ja". Być może te interpretacje mogłyby uspokoić umysł, gdyż problem polega na tym, że nie brakuje naukowych wyjaśnień, w jaki sposób duchowy obiekt może mieć jakąkolwiek styczność z fizycznymi atomami w ciele, aby wprowadzić je w jakikolwiek ruch. Cała ich mądrość i wnikliwość nie pomogły znaleźć właściwego określenia [formuły], aby przekroczyć tę szeroką i głęboką przepaść pomiędzy duchową istotą a materialnym atomem. Dlatego nauka nic nie zyskała na wszystkich metafizycznych metodach.
Pragnienie otrzymywania - istnienie z nieistnienia
Aby zrobić krok naprzód w naukowy sposób, wszystko czego potrzebujemy - to mądrość Kabbały. Dzieje się tak, ponieważ wszelkie nauki świata są zawarte w mądrości Kabbały. Odnośnie duchowych świateł i naczyń (w komentarzu do “Drzewa Życia”, rozdział 1) dowiadujemy się, że podstawowa innowacja z perspektywy stworzenia, które stworzyło istnienie z nieistnienia, odwołuje się do jednego i jedynego określenia, zdefiniowanego jako "pragnienie otrzymywania". Wszystkie inne rzeczy w całym stworzeniu nie są istnieniem z nieistnienia, lecz istnieniem z istnienia. Oznacza to, że one wynikają bezpośrednio z Jego świadomości, tak jak światło wypływa ze słońca. Tam również nie ma nic odkrywczego, ponieważ to co znajduje się w jądrze słońca, wydostaje się na zewnątrz.
Z tego powodu to pragnienie otrzymywania, które Stwórca wydobył jako istnienie z nieistnienia, to kompletna nowość. A wszystko inne nie jest uważane za innowację, którą można nazwać "stworzeniem". Dlatego wszystkie naczynia i ciała ze światów duchowych i fizycznych, uważane są za duchową lub materialną substancję, której naturą jest pragnienie otrzymywania.
Jednak pragnienie otrzymywania jest całkowitą innowacją. Przed stworzeniem taka rzecz nie istniała w rzeczywistości, ponieważ On nie ma właściwości pragnienia otrzymywania w ogóle, ponieważ On poprzedza wszystko ... więc od kogo miałby otrzymywać?
Z tego powodu pragnienie otrzymywania, które On wydobył jako istnienie z nieistnienia jest całkowitą nowością. A wszystko inne nie jest uważane za innowację, którą można by nazwać "istnieniem". Stąd wszystkie naczynia i ciała, ze światów duchowych i fizycznych, są uważane za duchową lub cielesną substancję, której naturą jest pragnienie otrzymywania
Dwie siły w pragnieniu otrzymywania: Siła przyciągająca i siła odpychająca
Dalej musisz zrozumieć, że rozróżniamy dwie siły w sile, zwanej "pragnienie otrzymywania":
1) siłę przyciągającą
2) siłę odpychającą
Powodem jest to, że każde ciało lub naczynie, zdefiniowane jako pragnienie otrzymywania, jest faktycznie ograniczone, a to określa ile otrzyma jakiejś właściwości. Dlatego wszystkie ilości i jakości, które znajdują się poza jego granicami, wydają się być sprzeczne z jego naturą, dlatego je odrzuca. Tak więc "pragnienie otrzymywania", chociaż jest uważane za siłę przyciągającą, jest zmuszone stać się również siłą odpychającą
Jedno prawo dla wszystkich światów
Chociaż mądrość Kabbały nie wspomina nic o naszym cielesnym świecie, nadal istnieje tylko jedno prawo dla wszystkich światów (jak napisano w artykule "Istota mądrości Kabały", rozdział "Prawo korzeni i gałęzi"). Tak więc, wszystkie cielesne istoty w naszym świecie, czyli wszystko w tej przestrzeni, czy to nieożywiony, roślinny, zwierzęcy, obiekt duchowy czy obiekt cielesny i jeśli chcemy rozróżnić unikalną jaźń każdego z nich, jak różnią się one od siebie nawet w najmniejszej cząstce, to nazywa się "pragnieniem otrzymywania". Jest tym cała jego unikalna forma, z perspektywy istniejącego stworzenia, ograniczającego ją pod względem ilości i jakości. Jako rezultat istnienia siły przyciągającej i siły odpychającej.
Jednak wszystko, co istnieje w nim poza tymi dwiema siłami, jest uważane za dobrodziejstwo Jego esencji [istoty]. To dobrodziejstwo jest równe dla wszystkich stworzeń i nie przedstawia żadnej innowacji, w odniesieniu do stworzenia, ponieważ rozprzestrzenia istnienie z istnienia.
Ponadto nie można jej przypisać żadnej konkretnej jednostce, ale tylko rzeczom, które są wspólne dla wszystkich części stworzenia, małych i dużych. Każda z nich otrzymuje obfitość zgodnie z granicą swojego pragnienia otrzymywania, a ten limit definiuje każdą jednostkę indywidualnie.
W ten sposób najwyraźniej - z czysto naukowego punktu widzenia - udowodniłem istnienie jaźni (ego) każdej jednostki nawet w sposób naukowy, całkowicie odporny na krytykę nawet zgodnie z systemem fanatyków, automatycznych materialistów. Od teraz nie potrzebujemy tych kiepskich metod, zanurzonych w metafizyce.
Oczywiście, nie ma różnicy, czy to pragnienie jest wynikiem i owocem tworzywa, które ją wykreowało poprzez chemię, czy też tworzywo jest wynikiem i owocem tej siły. Tak jest, ponieważ wiemy, że tylko ta siła odciśnięta [wdrukowana] w każdej istocie i atomie "pragnienia otrzymywania", w jej granicach jest miarą, za pomocą której jest wyodrębniona i odróżnia się od otoczenia. Dotyczy to zarówno pojedynczego atomu, jak i grupy atomów zwanej "ciałem".
Wszystkie inne rozeznania, w których jest więcej niż ta siła, nie są w żaden sposób powiązane z tą cząstką lub grupą cząstek, w odniesieniu do niej samej, ale tylko w odniesieniu do całości, która jest błogosławieństwem, opuszczonym na nie przez Stwórcę, która jest wspólna dla wszystkich części stworzenia razem bez rozróżniania poszczególnych stworzonych ciał.
Teraz zrozumiemy kwestię wolności jednostki, zgodnie z definicją pierwszego faktora, który określiliśmy jako źródło [podstawę], gdzie wszystkie poprzednie pokolenia, które są ojcami i przodkami tej jednostki odcisnęły się w jej naturze. Jak wyjaśniliśmy znaczenie słowa "jednostka", to tylko granice pragnienia otrzymywania, wdrukowane w grupie jej cząsteczek.
Widać teraz, że wszystkie tendencje, które człowiek odziedziczył po swoich przodkach, są w istocie niczym więcej niż granicami jego pragnienia otrzymywania, albo związanymi z przyciągającą siłą w nim, albo z odrzucającą siłą w nim, które pojawiają się przed nami jako tendencje do skąpstwa, lub hojności, tendencje do obcowania z ludźmi, lub do bycia pustelnikiem itd.
Z tego powodu naprawdę są jego tożsamością (egoizm), walczącą o swoje istnienie. Tak więc, jeśli wyeliminujemy nawet jedną tendencję tej osoby, jesteśmy odpowiedzialni za odcięcie rzeczywistego organu od jego esencji. Jest to również uważane za prawdziwą stratę dla całego stworzenia, ponieważ nie ma drugiego takiego jak on i nigdy nie będzie kogoś takiego jak on na całym świecie. Po dokładnym wyjaśnieniu uzasadnionego prawa jednostki zgodnie z prawem naturalnym, przyjrzyjmy się teraz bez uszczerbku dla etyki, teorii zarządzania społeczeństwem. I najważniejsze: jak to prawo jest stosowane przez naszą świętą Torę.
Naśladowanie kolektywu
Nasze pisma święte mówią: "Podążaj za kolektywem". Oznacza to, że wszędzie tam, gdzie istnieje spór między kolektywem a jednostką, jesteśmy zobowiązani do rozstrzygania zgodnie z wolą kolektywu. W ten sposób widzimy, że kolektyw ma prawo do wywłaszczenia wolności jednostki.
Mamy tu jednak do czynienia z innym pytaniem, nawet poważniejszym niż pierwsze. Wygląda na to, że prawo to prowadzi do regresji ludzkości zamiast ją promować. Tak jest, podczas gdy większość ludzkości jest nierozwinięta, a ci rozwinięci są zawsze niewielką mniejszością, jeśli zawsze decydujesz zgodnie z wolą większości, która jest nierozwinięta i lekkomyślna, poglądy i pragnienia mądrych i rozwiniętych w społeczeństwie, którzy zawsze stanowią mniejszość, nigdy nie zostaną wysłuchane, i wzięte pod uwagę. W ten sposób zostaje przypieczętowana regresja losu ludzkości, ponieważ nie będzie w stanie zrobić nawet jednego kroku naprzód.
Jednakże, jak wyjaśniono w artykule "Pokój", rozdział " Niezbędne do praktykowania ostrożności wobec praw naturalnych", czyli aby prowadzić życie społeczne, zostaliśmy zobowiązani do przestrzegania wszystkich praw, odnoszących się do podtrzymania społeczeństwa. A jeśli będziemy nieco nieostrożni, natura weźmie rewanż na nas, niezależnie od tego, czy rozumiemy powody tych praw.
Widzimy zatem, że nie ma innego sposobu na życie w społeczeństwie poza przestrzeganiem prawa "dbania o kolektyw", które porządkuje każdy spór i utrapienie w społeczeństwie. Tak więc prawo to jest jedynym instrumentem, który zapewnia społeczeństwu zrównoważony rozwój. Z tego powodu jest ono uważane za jedną z naturalnych micwot [przykazań/nakazów] Opatrzności, a my musimy je zaakceptować, i skrupulatnie go strzec, niezależnie od naszego zrozumienia.
Jest to podobne do pozostałych micwot w Torze: Wszystkie są prawami natury i Jego Opatrzności, opuszczane są do nas z góry w dół. Już to opisałem ("Istota mądrości kabały", "Prawo korzeni i gałęzi"), jak cała rzeczywistość jest postrzegana przez naturę tego świata, ponieważ jest ona przedłużeniem i rozszerzeniem prawa, i zachowań wyższych światów duchowych.
Teraz możesz zrozumieć, że micwy w Torze są tylko prawami i zachowaniami ustanowionymi w wyższych światach, które są korzeniami wszystkich zachowań naturalnych w naszym świecie. Dlatego też prawa Tory zawsze odpowiadają prawom natury w tym świecie jak dwie krople wody. W ten sposób udowodniliśmy, że prawo "troszczenia się o kolektyw" jest naturalnym prawem opatrzności.
Droga Tory i droga cierpienia
Jednak nasze pytanie o regresję, które wyłoniło się z tego prawa, wciąż nie zostało jednoznacznie rozstrzygnięte. W rzeczy samej, jest to nasza troska - znaleźć sposoby, aby to naprawić. Jednak Opatrzność sama w sobie nie traci z tego powodu, po to oplotła ludzkość na dwa sposoby - "drogą Tory" i "drogą cierpienia", które gwarantują ludzkości ciągły rozwój i postęp w kierunku celu, bez żadnych rezerw ("Pokój", "Wszystko jest w potencjale"). W rzeczy samej, przestrzeganie tego prawa jest naturalnym, nieodzownym zobowiązaniem.
Prawo kolektywu do wywłaszczania wolności jednostki
Następnie musimy spytać czy: jest uzasadnione, gdy kwestie obracają się wokół spraw między ludzkich. Wtedy możemy zaakceptować prawo "troski o kolektyw", zawsze dbać o dobro i szczęście członków. Lecz Tora obliguje nas do podążania za prawem "troski o społeczeństwo" również w dysputach między człowiekiem a Stwórcą, chociaż kwestie te wydają się zupełnie niezwiązane z istnieniem społeczeństwa.
Dlatego pytanie wciąż pozostaje aktualne: Jak możemy uzasadnić to prawo, które zobowiązuje nas do zaakceptowania woli większości, która jest jak powiedzieliśmy, nierozwinięta, a odrzucać i unieważniać poglądy osób rozwiniętych, które zawsze stanowią niewielką mniejszość?
Jak wykazaliśmy w drugim traktacie ("Istota religii i jej cel", "Świadomy rozwój i nieświadomy rozwój"), Tora i micwy zostały dane tylko po to, aby oczyścić Izrael, aby rozwinąć w nas rozpoznanie zła wbudowanego w nas przy narodzinach, które się określa ogólnie jako miłość własną, i abyśmy doszli do czystego dobra, określanego jako "kochaj bliźniego", które jest jedynym przejściem do miłości do Stwórcy.
W związku z tym micwy między człowiekiem a Stwórcą są uważane za narzędzia, które odrywają człowieka od miłości własnej, która jest szkodliwa dla społeczeństwa. Jest zatem oczywiste, że tematy sporów, dotyczących micwot między człowiekiem a Stwórcą, odnoszą się do kwestii zrównoważonego rozwoju społeczeństwa. Tak więc, one również mieszczą się w ramkach "troski o kolektyw".
Teraz możemy zrozumieć postępowanie polegające na rozróżnianiu między chalachą (językiem prawa żydowskiego) i agadą (językiem legend). Dzieje się tak, ponieważ tylko w chalachot (liczba mnoga od chalacha) obowiązuje prawo "indywidualne i zbiorowe, chalacha jest [prawem] zbiorowego zastosowania". Nie jest tak w agadzie, ponieważ sprawy agady stoją ponad sprawami, które dotyczą istnienia społeczeństwa, ponieważ mówią dokładnie o postępowaniu społeczeństwa w sprawach dotyczących człowieka i Stwórcy w tej części, w której istnieją, i nie mają konsekwencji w fizycznym szczęściu społeczeństwa.
Tak więc nie ma uzasadnienia dla kolektywu, aby anulować pogląd, że "każdy uczyni to, co słuszne w jego własnych oczach". Ale w odniesieniu do chalachot, które dotyczą przestrzegania micwot Tory, wszystkie one podlegają zarządzaniu społeczeństwa, ponieważ nie może istnieć żaden inny porządek poza prawem: "Bierz przykład ze społeczeństwa".
Dla życia socjalnego, prawo przyjmuj od kolektywu
Teraz doszliśmy do jasnego zrozumienia sentencji, dotyczącej wolności jednostki. Istotnie, pojawia się pytanie: Skąd kolektyw może wywłaszczyć wolność jednostki i pozbawić ją najcenniejszej rzeczy w życiu - wolności? Pozornie nie ma nic więcej, niż właśnie ta brutalna siła.
Ale jak wyjaśniliśmy powyżej, jest to prawo naturalne i dekret Opatrzności. A ponieważ Opatrzność zmusza każdego z nas do prowadzenia życia społecznego, to naturalnie wynika, że każda człowiek jest zobowiązany do zapewnienia istnienia i dobrobytu społeczeństwa. A to nie może się wydarzyć inaczej, jak tylko poprzez "podążanie za kolektywem", ignorując opinię jednostki.
Widać więc wyraźnie, że jest to źródło każdego prawa i uzasadnienie wolności, którą kolektyw musi wywłaszczyć z jednostki, wbrew jej woli i poddaniu się swojej władzy. Dlatego rozumie się, że w odniesieniu do wszystkich tych spraw, które nie dotyczą istnienia materialnego życia społeczeństwa, nie ma uzasadnienia dla kolektywu, aby rabował i nadużywał wolności jednostki w jakikolwiek sposób. Jeśli to robią, są uważani za rabusiów i złodziei, którzy wolą brutalną siłę od jakiegokolwiek prawa lub sprawiedliwości na świecie, ponieważ obowiązek jednostki do posłuszeństwa wobec woli kolektywu nie ma zastosowania.
W życiu duchowym kieruj się indywidualnością
Okazuje się, że jeśli chodzi o życie duchowe, nie ma naturalnego obowiązku, aby jednostka w jakikolwiek sposób podporządkowywała się społeczeństwu. Wręcz przeciwnie, tutaj obowiązuje prawo naturalne nad kolektywem, aby podporządkować się jednostce. W artykule "Pokój" wyjaśniono, że istnieją dwa sposoby, którymi Opatrzność nas otoczyła i otacza, aby doprowadzić nas do końca: drogą cierpienia, którą nas rozwija, w ten nieświadomy sposób, oraz drogą Tory i mądrości, którą świadomie rozwija nas, bez cierpienia i przymusu.
Ponieważ bardziej rozwinięta w pokoleniu jest z pewnością jednostka, wynika z tego, że gdy społeczeństwo chce uwolnić się od straszliwej agonii dla świadomego i dobrowolnego rozwoju, który jest drogą Tory, nie mają innego wyboru jak tylko podporządkować się oraz swoją fizyczną wolność dyscyplinie jednostki i być posłusznym ordynacjom i remediom, które im zaoferuje.
Krytyka przynosi sukces; brak krytyki powoduje dekadencję
Musimy ponadto dodać, że rzeczywistość ukazuje naszym oczom skrajne przeciwieństwo między rzeczami fizycznymi a koncepcjami i ideami, dotyczącymi powyższego tematu, ponieważ rzecz jedności społecznej, która może być źródłem wszelkiej radości i sukcesu, odnosi się w szczególności do ciał i spraw cielesnych w ludziach, a rozdzielenie między nimi jest źródłem każdego nieszczęścia i klęski.
Lecz z koncepcjami i ideami jest zupełnie odwrotnie: jedność i brak krytyki są uważane za źródło wszelkich niepowodzeń i przeszkód dla wszelkiego postępu, i zaszczepienia intelektualnego. Dzieje się tak, ponieważ wyciąganie właściwych wniosków zależy w szczególności od rosnących nieporozumień i oddzielenia między poglądami. Im więcej jest sprzeczności między poglądami i im więcej jest krytyki, tym bardziej wzrasta wiedza i mądrość, a sprawy stają się bardziej odpowiednie do zbadania i wyjaśnienia.
Degeneracja i porażka inteligencji wynikają jedynie z braku krytyki i niezgody. Tak więc, ewidentnie cała fizyczna otoczka sukcesu jest miarą jedności społeczeństwa, a podstawą sukcesu inteligencji i wiedzy jest rozdzielenie [separacja], i niezgoda między nimi. Okazuje się, że kiedy ludzkość osiąga swój cel w kontekście sukcesów ciał, poprzez doprowadzenie ich do stopnia pełnej miłości do innych, wszystkie ciała na świecie jednoczą się w jedno ciało i jedno serce, jak napisano w artykule "Pokój".
Tylko wtedy całe szczęście przeznaczone dla ludzkości ujawni się w całej swej chwale. Ale przed tym musimy być czujni, aby nie zbliżać poglądów ludzi tak bardzo, aby niezgoda i krytyka wśród mądrych i uczonych mogła być zakończona, ponieważ miłość do ciała naturalnie niesie ze sobą bliskość poglądów. A jeśli krytyka i niezgoda znikną, wszelki postęp w koncepcjach i ideach również ustanie, a źródło wiedzy na świecie wyschnie.
Jest to dowód na obowiązek zachowania ostrożności w odniesieniu do wolności jednostki, w odniesieniu do terminów i koncepcji. Ponieważ cały rozwój mądrości i wiedzy, opiera się na swobodzie jednostki. W związku z tym jesteśmy zobowiązani traktować ją bardzo ostrożnie, w taki sposób aby każda forma w nas, którą nazywamy "indywidualnością", czyli szczególną siłą pojedynczej osoby, była ogólnie nazywana "pragnieniem otrzymywania".
Dziedzictwo rodowe
Wszystkie szczegóły obrazów, które zawiera to pragnienie otrzymywania, które zdefiniowaliśmy jako źródło, lub pierwszy faktor, którego znaczenie obejmuje wszystkie tendencje i zwyczaje odziedziczone po przodkach, jako długi łańcuch tysięcy osób, które kiedyś żyły i stoją jedna za drugą, a każda z nich jest istotną kroplą jej przodków, a ta kropla przynosi każdemu człowiekowi wszystkie duchowe zasoby jej przodków, do jej wydłużonego mózgu, zwanego "podświadomością". Tak więc człowiek przed nami ma w swojej podświadomości tysiące wszystkich duchowych dziedzictw, od wszystkich osób reprezentowanych w tym łańcuchu, które są jego przodkami i poprzednikami.
Zatem jak twarze każdejnych osób różnią się od siebie, tak też różnią się ich poglądy. Nie ma dwóch osób na ziemi, których opinie byłyby identyczne, ponieważ każda osoba ma wielką i subtelną właściwość, przekazaną jej przez przodków, a której inni nie mają ani odrobiny.
Dlatego to całe jego posiadanie [właściwość], jest uważane za właściwość jednostki, a społeczeństwo ostrzega się, aby zachowało osobisty smak i ducha, aby nie uległ zamazaniu przez otoczenie. Każda jednostka powinna zachować integralność swojego dziedzictwa. Wówczas sprzeczność i przeciwieństwo między nimi pozostanie na zawsze, aby na zawsze chronić krytykę i postęp mądrości, który jest całą mądrością ludzkości i jej prawdziwym, wiecznym pragnieniem.
Po tym, jak doszliśmy do pewnej miary rozpoznania ludzkiego egoizmu, który określiliśmy jako siłę i pragnienie otrzymywania, będące esencjonalnym punktem nagiej istoty, to również stało się dla nas całkowicie jasne z każdej strony, co zdefiniowaliśmy jako „dziedzictwo przodków”. Odnosi się to do wszystkich potencjalnych tendencji i właściwości, które przyszły do jego źródła przez dziedziczenie, które jest pierwszym tworzywem każdego człowieka, czyli początkowym nasieniem jego przodków.
Teraz znaleźliśmy drzwi do rozwiązania intencji naszych mędrców w ich słowach, że otrzymując Torę, zostali uwolnieni od anioła śmierci. Jednak nadal potrzebujemy dalszego zrozumienia w odniesieniu do egoizmu i wspomnianego wyżej dziedzictwa przodków.
Dwa rozróżnienia: A) Potencjalne, B) Aktualne
Po pierwsze, musimy zrozumieć, że nasz egoizm, który nazwaliśmy siłą pragnienia otrzymywania, jako właściwą esencję człowieka, która nie może istnieć w rzeczywistości nawet przez sekundę. (Wiadomo bowiem, że w "potencjale" [orzeczeniu] istnieje rozeznanie i rozróżnienie, a rzecz którą nazywamy "urzeczywistnionym" [podmiotem], istnieje w myśli i zanim zaktualizuje się z potencjalnego do urzeczywistnionego, jest ustanowione tylko w myśli). To co nazywamy "potencjalnym", zanim wyłoni się z potencjalnego do urzeczywistnienia, istnieje tylko przez nasze myśli, co oznacza, że możemy to określić tylko myślami.
Ale w rzeczywistości nie może istnieć żadna realna siła na świecie, która jest uśpiona i nieaktywna. Dzieje się tak, ponieważ siła aktualizuje się w rzeczywistości tylko wtedy, gdy ujawnia się w działaniu. Z tego samego powodu nie można powiedzieć o niemowlęciu, że jest bardzo silne, gdyż nie jest nawet w stanie podnieść najlżejszego ciężaru. Można natomiast powiedzieć, że gdy niemowlę dorośnie, przejawi się w nim wielka siła.
Mówimy jednak, że ta siła, którą znajdujemy w człowieku gdy jest dorosły, była obecna w jego organach i ciele nawet gdy był niemowlęciem, siła skrywana i niewidoczna. Prawdą jest, że w naszych umysłach mogliśmy zdeterminować [doprecyzować] (siły przeznaczone do zamanifestowania), ponieważ umysł to potwierdza. Jednak w rzeczywistym ciele niemowlęcia z pewnością nie ma żadnej siły, przejawiającej się w działaniach, ponieważ żadna siła nie została ujawniona w działaniach niemowlęcia.
Podobnie jest z apetytem. Siła ta nie pojawi się w ciele człowieka w aktualnej realności, gdy narządy nie mogą jeść, czyli gdy są pełne. Ale nawet gdy ktoś jest napełniony, siła apetytu istnieje, ale jest ukryta w ciele. Po pewnym czasie, gdy pokarm zostanie strawiony, pojawia się ponownie i manifestuje się z potencjalnej w urzeczywistnioną.
Jednak takie zdanie (określające siłę, która nie została jeszcze ujawniona w rzeczywistości) należy do działania, za pomocą myśli, którymi postrzega. Nie aktualizuje jednak w rzeczywistości, ponieważ kiedy jesteśmy nasyceni, czujemy bardzo wyraźnie, że siła apetytu zniknęła, a jeśli będziesz jej szukał, nie znajdziesz jej.
Okazuje się, że nie możemy pokazać potencjału jako podmiotu, który istnieje sam w sobie, ale tylko jako wyobrażenie, ponieważ działanie występuje w rzeczywistości, gdy w tym samym czasie siła manifestuje się w działaniu.
Jednak w procesie postrzegania znajdujemy dwa niezbędne procesy: orzeczeniowy i podmiotowy, czyli potencjalny i rzeczywisty, tak jak siła apetytu, która jest podmiotem oraz wyobrażenie posiłku, które jest potencjalnie do zrealizowania. Jednak w rzeczywistości stanowią jedność. Nigdy się nie zdarzy, że siła apetytu nie pojawi się w człowieku bez wyobrażenia sobie posiłku, który chce zjeść. Zatem są dwiema połowami tej samej rzeczy. Siła apetytu musi ubierać się w wyobrażenie spożywanej rzeczy, ponieważ ujawnia się tylko poprzez ubranie się w obraz. Widać zatem, że podmiot i orzeczenie są tutaj przedstawione jako dwie połówki tej samej rzeczy, której odkrycie i ukrycie są jednoczesne.
Teraz rozumiemy, że pragnienie otrzymywania, które przedstawiliśmy jako egoizm, nie oznacza, że istnieje ona w człowieku jako siła pragnąca, która chce otrzymywać w formie biernego orzeczenia. Odnosi się to raczej do podmiotu, co oznacza, że ubiera się w obraz rzeczy, które uważa za godne otrzymania. To jest jak siła apetytu, która ubiera się w obraz rzeczy godnej zjedzenia, której działanie pojawia się w postaci rzeczy, która jest spożywana, w którą się ubiera. To działanie nazywamy "pożądaniem", co określa siłę apetytu, odkrywającą się w działaniu wyobraźni.
Podobnie jest z naszym głównym pragnieniem - ogólnym pragnieniem otrzymywania, które jest istotą człowieka. Istnienie pojawia się tylko poprzez oblekanie się w kształty przedmiotów, które mogą być postrzegane, ponieważ wtedy istnieją jako podmiot i nie inaczej. My nazywamy tą aktywność "życiem", czyli witalnością człowieka, co oznacza, że siła pragnienia aby otrzymywać, przyobleczone, jest realizowana w istniejących stworzeniach, funkcjonujących na miarę jego witalności, jak wyjaśniliśmy w akcie, który nazywamy właściwością "pragnienia".
Dwa stworzenia: A) Człowiek, B) Żywa Dusza
Z powyższego możemy jasno zrozumieć werset: "I stworzył Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza ducha życia; i stał się człowiek żywą duszą (Chaja) (Nefesz)". Odkrywamy tutaj dwa stworzenia:
1. Samego człowieka.
2. Zamieszkującą w nim duszę.
Werset mówi, że na początku człowiek został stworzony jako proch z ziemi, zbiór cząsteczek, w którym znajduje się istota człowieka, czyli jego pragnienie otrzymywania. Ta siła, pragnienie otrzymywania, jest obecna w każdym elemencie rzeczywistości, jak wyjaśniliśmy powyżej. Z nich też odkryły się wszystkie cztery etapy: 1) nieożywiony 2) roślinny, 3) zwierzęcy, 4) mówiący.
Pod tym względem człowiek nie ma przewagi nad żadną częścią stworzenia. Takie jest znaczenie wersetu w słowach "proch z ziemi".
Jednak zauważyliśmy już, że ta siła, zwana " pragnieniem otrzymywania", nie może istnieć bez oblekania się i przejawiania w pożądanym obiekcie, bo to działanie nazywa się "życiem". W związku z tym stwierdzamy, że zanim człowiek doszedł do mówiącej formy otrzymywania przyjemności, które różnią się od tych innych stworzonych istot, jest nadal uważany za martwą, pozbawioną życia istotę, ponieważ jego pragnienie otrzymywania nie ma miejsca, w którym mogłaby się przyoblec, i zamanifestować swoje działania, które są manifestacjami życia.
Takie jest znaczenie wersetu "i tchnął w jego nozdrza ducha życia", co jest ogólną formą otrzymania odpowiednią dla ludzi. Słowo Niszmat [tchnienie] pochodzi od słowa Samin [umieszczenie] ziemi dla niego, które jest jak "ruach". (Pochodzenie słowa "oddech" jest zrozumiałe z wersetu (Hioba 33:4): "Duch Boży mnie stworzył i tchnienie Wszechmocnego dało mi życie", i zobacz komentarz MALBIM). Słowo "dusza" (Neszama) ma taką samą strukturę składniową jak słowa, "zaginiony" (Nifkad), "oskarżony" (Ne'eszam) i "oskarżona" (Ne'eszama - żeńskie określenie Ne'eszam).
A znaczenie słów "i tchnął w jego nozdrza" jest takie, że On zaszczepia duszę (Neszama) w jego wnętrzności i uwypukla życie, które jest sumą form, gotowych do przyjęcia jej pragnienia otrzymywania. Następnie, ta siła, pragnienie otrzymywania (Neszama), w którym może się przyoblec, i działać, czyli w tych formach otrzymanych od Stwórcy. A to działanie określa się "życiem", jak wyjaśniliśmy powyżej.
Werset kończy się słowami: "i człowiek stał się żyjący duszą". Oznacza to, że skoro pragnienie otrzymywania zaczęło działać poprzez miarę tych form otrzymywania, życie natychmiast się w nim zamanifestowało i "stał się żyjący duszą". Jednakże przed osiągnięciem tych form otrzymywania, chociaż siła pragnienia otrzymywania została w nim odciśnięta, nadal jest uważany za pozbawione życia ciało, ponieważ nie ma miejsca, w którym mogłoby się pojawić, i zamanifestować w działaniu.
Jak widzieliśmy powyżej, chociaż istotą człowieka jest tylko pragnienie otrzymywania, to jednak jest traktowana jako połowa całości, ponieważ musi przyoblec się w rzeczywistość, która pojawia się na jego drodze. Z tego powodu ona, i obraz posiadania, który przedstawia, są literalnie jednym ponieważ w przeciwnym razie nie byłby w stanie istnieć nawet przez chwilę.
Dlatego też, gdy cielesna maszyna jest u szczytu, czyli do jego wieku średniego, jego egoizm stoi wyprostowany na całej wysokości, odciśniętej w nim przy urodzeniu. Z tego powodu odczuwa w sobie dużą i potężną miarę pragnienia otrzymywania. Innymi słowy, pragnie wielkiego bogactwa i honoru oraz wszystkiego, co stanie na jego drodze. Dzieje się tak z powodu doskonałości ludzkiego egoizmu, który przyciąga kształty struktur, i koncepcje, w które się przyobleka i podtrzymuje się dzięki nim.
Ale kiedy połowa jego życia dobiegnie końca, zaczynają się dni schyłku. Według ich kontentu, są to dni jego śmierci. Człowiek nie umiera w jednej chwili, tak jak nie otrzymał życia w jednej chwili. Raczej jego świeca, będąca jego egoizmem, topnieje, umiera kawałek po kawałku, a wraz z nią umierają wyobrażenia dobrodziejstw, które on chciałby otrzymać.
Zaczyna rezygnować z wielkiej spuścizny, o której marzył w młodości, stopniowo wyrzeka się dziedzictwa, w zależności od jego upadku przez lata. Wreszcie, w prawdziwie w podeszłym wieku, kiedy cień śmierci unosi się nad całą jego istotą, a człowiek znajduje się w "czasach ostatecznych", ponieważ jego pragnienie otrzymywania, jego ego, wyschło. Pozostała tylko maleńka iskierka, ukryta przed wzrokiem z przyobleczeniem w jakimś posiadaniu. Dlatego nie ma odwołania ani nadziei w tych dniach jakikolwiek widoku na otrzymywanie.
Tym samym udowodniliśmy, że pragnienie otrzymywania i obraz przedmiotu, który ma otrzymywać - to jedno, i to samo. Ich manifestacja jest równa, ich wzrost jest równy, podobnie jak długość ich życia.
Jednak istnieje tutaj znaczące rozróżnienie w postaci plonu w czasie schyłku życia. To poddanie się nie jest wynikiem nasycenia, jak człowiek który rezygnuje z jedzenia, gdy jest napełniony, ale wynikiem rozpaczy. To znaczy, kiedy egoizm zaczyna umierać w dniach schyłku, wyczuwa własną słabość i zbliżającą się śmierć. Dlatego odpuszcza i rezygnuje z marzeń, i nadziei swojej młodości.
Zwróćmy uwagę na różnicę między tym poddaniem się z powodu nasycenia, które nie powoduje smutku, i nie może być nazwane "częściową śmiercią", lecz jest jak robotnik, który zakończył swoją pracę. Rzeczywiście, zrzeczenie się z powodu rozpaczy jest pełne bólu, i smutku, i dlatego może być nazwane "częściową śmiercią".
Wolność od Anioła Śmierci
Teraz, po tym wszystkim, czego się dowiedzieliśmy, znajdujemy sposób aby naprawdę zrozumieć słowa naszych mędrców, kiedy powiedzieli: "Charut [wyryte] na kamieniach", nie wymawiaj tego Charut, ale raczej Cherut [wolność], ponieważ zostali uwolnieni od anioła śmierci".
W artykułach „Matan Tora” i „Arvut” wyjaśniono, że przed darowaniem Tory, złożyli oni zrzeczenie się wszelkiej własności osobistej, w zakresie wyrażonym słowami: „królestwo kapłanów ”, a celem całego stworzenia – przylgnąć do Niego w formie równoważnej z Nim: Tak jak On obdarza, a nie otrzymuje, tak i oni będą obdarzać, a nie otrzymywać. Jest to ostatni stopień Dwekut (przylgnięcia), wyrażony słowami „święty naród”, jak napisano w zakończeniu artykułu „Arvut”.
Uświadomiłem ci już, że realizacja esencji człowieka, czyli jego egoizm zdefiniowano jako pragnienie otrzymywania, co jest tylko połową rzeczy, i może istnieć tylko gdy jest przyobleczona w jakieś zobrazowane posiadanie, lub nadziei na posiadanie. Tylko wtedy nasz materiał jest kompletny, i można go nazwać "istotą człowieka".
Tak więc, kiedy dzieci Izraela zostały nagrodzone całkowitym Dwekut przy tej świętej okazji, ich naczynia otrzymywania zostały całkowicie opróżnione z wszelkiego ziemskiego posiadania, i przylgnęły do Niego w równoważnej formie. Oznacza to, że nie mieli żadnego pragnienia posiadania dla siebie, a tylko w takim stopniu, w jakim mogli dawać radość, aby ich Stwórca był z nich zadowolony.
A ponieważ ich pragnienie otrzymywania przyoblekło się w obraz tego przedmiotu, przyobleka się w nim, i łączy z nim, w skompletowaną jedność. Dlatego z pewnością byli oswobodzeni od anioła śmierci, ponieważ śmierć jest nieobecnością z konieczności, i zaprzeczeniem istnienia czegoś. Bo tylko wtedy, gdy istnieje iskra, która pragnie istnieć dla własnej przyjemności, można o niej powiedzieć, że ta iskra nie istnieje, ponieważ stała się nieobecna i umarła.
Jeśli jednak nie ma w człowieku takiej iskry, lecz wszystkie iskry jego esencji przyoblekły się w obdarzanie swoim zadowoleniem Stwórcę, wtedy też nie będzie nieobecny, ani nie umrze. Bo nawet gdy ciało jest anulowane, to jest ono anulowane tylko w odniesieniu do postrzegania siebie, w które pragnienie otrzymywania jest ubrane, i może istnieć tylko w nim.
Jednakże, kiedy osiąga cel stworzenia, a Stwórca otrzymuje od niego przyjemność, ponieważ Jego wola się spełnia w sensie esencji ubranej w Jego zadowolenie, ponieważ Jego wola jest spełniona, otrzymuje pełną wieczność, tak jak Stwórca. W taki sposób człowiek został nagrodzony wolnością od anioła śmierci. Takie jest znaczenie słów Midrasza (Midrasz Rabba, Szemot, 41): "Wolność od anioła śmierci". A w Misznie (Awot, rozdział 6): "Harut (wyryte) na kamieniach; nie wymawiaj Harut, ale raczej Herut (wolność), bo nikt nie jest wolny, jeśli nie angażuje się w studiowanie Tory"