Film "Święty ARI"
July 19
01:59 PM
Galilea. Jej aura spokoju i pogody ducha pozostaje niezmienna nawet po tysiącach lat. Z dala od miejskiego zgiełku, powiewające tu wiatry oczyszczają umysł. Można tu odpocząć na trawie, marzyć patrząc w czyste, błękitne niebo, obserwować jelenie pijące wodę z leśnego strumienia. Przed zniszczeniem Pierwszej Świątyni Galilea była najgęściej zaludnionym miejscem w kraju. Domostwa stały tu ściśle przy sobie. Nawet w tak ciasnych warunkach sąsiedzi żyli w pokoju i harmonii. Po upadku Pierwszej Świątyni Galilea została opuszczona. Mimo że ludzie mogli nadal żyć tak jak dotychczas, zaczęli opuszczać swoje domy. Wyglądało to tak, jakby coś w tym miejscu zaczęło ich niepokoić, jakby niewidzialna wewnętrzna siła ich odpychała. Nagle, piętnaście wieków później, ludzie zaczęli powracać do tego miejsca. Trwała odbudowa Galilei. A dumnie górujące nad całym regionem miasto Safed stało się jej stolicą. Kwitło tam studiowanie Kabały i ponownie stało się ono centrum duchowym. Większość ludzi uważa, że centrum świata to miejsce, w którym dominują pieniądze, władza polityczna i militarna. Wydaje nam się tak, ponieważ obecnie egoizm ma ludzkość pod swoją ścisłą kontrolą. Jednak w tamtych czasach ludzie rozumieli, że centrum świata to miejsce, w którym dominują wartości duchowe, które spajają świat. Gdyby nie światło i ludzie, którzy je tu przyciągają, świat przestałby istnieć. Jednym z największych kabalistów żyjących w Safedzie w XVI wieku był rabin Mosze Cordovro, zwany Ramakiem. Nauczał z punktu widzenia światła, ponieważ tak właśnie je doświadczał. Oznacza to, że kiedy osiągnął świat duchowy, po prostu opisał to, co w nim wyczuwał. Tylko najczystsze dusze mogły być zainspirowane Kabałą Ramaka. W tym momencie czas takich czystych dusz już minął i nastała nowa faza rozwoju ludzkości. Bardziej prymitywne, egoistyczne dusze zstąpiły do naszego świata i potrzebowały praktycznej, realistycznej metody. Taką metodę przyniósł nam ARI: położył podwaliny pod naprawę całego świata. Pewnego dnia ARI opowiedział mi o swoim dzieciństwie. Urodził się w Jerozolimie w 1534 roku. Kiedy miał osiem lat, zmarł jego ojciec, z wyrazem absolutnego spokoju na twarzy, ponieważ wiedział, kto będzie jego następcą. Wkrótce po śmierci ojca matka opowiedziała mu o śnie, który miał jego ojciec. Podszedł do mnie mężczyzna ubrany całkowicie na biało. Nie pamiętam jego twarzy, ale powiedział mi, że będę miał syna, który będzie miał na imię Izaak, i że nasz syn uwolni lud Izraela spod władzy nieczystych sił. Że dzięki niemu bramy mądrości Kabały otworzą się dla całego świata. Po śmierci ojca rodzina przeżywała bardzo trudne chwile, a matka została zmuszona do opuszczenia Jerozolimy i zabrania ARI do Egiptu. Pewnego dnia, podczas modlitwy, ARI zauważył starego mężczyznę, który wszedł do pokoju, usiadł przy otwartym oknie i pogrążył się w lekturze tomiku, który nie przypominał modlitewnika. Nigdy wcześniej nie widział tej książki ani tego mężczyzny, więc uważnie przyjrzał się twarzy starca. „Izaak”,nagle przemówił, nie poruszając ustami. „Musisz zacząć studiować najgłębsze tajniki Biblii. Musisz poznać mądrość Kabały”. Po tym spotkaniu ARI zamknął się w swoim domu i godzinami, dzień po dniu, zagłębiał się w "Zohar", nigdy go nie opuszczając. Świat zdawał się znikać. Pozostało tylko poszukiwanie tego, co naprawdę kryło się za słowami. Czym jest ziemia? Czym jest rabin Szymon? Jaskinia. Rabin Chaja. Rzeka. Niebo. Za każdym słowem kryło się ogromne osiągnięcie w zakresie samopoznania i wyższego zarządzania. Mijały lata i, jak każdy człowiek, ARI musiał zajmować się naturalnymi obowiązkami życia codziennego. W chwili frustracji zwierzył się teściowi: „Zbyt wiele rzeczy przeszkadza mi w skupieniu się na nauce, a mam jeszcze tak wiele do zrobienia. Przeraża mnie myśl, że nie będę w stanie wydobyć wszystkich tajemnic z mądrości Kabały”. Biorąc sobie jego słowa do serca, teść zafundował dom nad brzegiem Nilu, wraz z dziesięcioma służącymi, aby zaspokajać wszystkie potrzeby ARI. Teraz mógł poświęcić każdą chwilę i każdą myśl studiowaniu mądrości. W ciągłej kontemplacji, krok po kroku, odkrywał głębokie tajemnice, zbliżając się do wielkiej tajemnicy wszechświata, przemieniając siebie i świat. Aż Egipt nawiedziła surowa zima. Ulewne burze niszczyły budynki, a rzeka wezbrała. Pobliskie wioski zostały zatopione przez wodę i błoto. Otoczony ze wszystkich stron wodą, jego dom pozostał cudownie nietknięty. Kiedy Ari i jego słudzy zdołali wsiąść na łódź i bezpiecznie dotrzeć do brzegu, natychmiast udał się do świątyni, aby podziękować Stwórcy za ocalenie życia. Kiedy skończył modlitwę, poczuł rękę na ramieniu. Odwrócił się i zobaczył starego człowieka. Tego samego starca, który wiele lat temu wprowadził go w Kabałę. „Witaj, starcze” – powiedział ARI. „Ile czasu minęło, odkąd ostatnio cię widziałem? Gdzie byłeś?”. „Byłem po drugiej stronie Morza Czerwonego” – odpowiedział i dodał: „Posłuchaj mojej rady. Musisz przestać pracować sam. Zabierz swoją rodzinę i udaj się do miasta Sfad. Czekają tam na ciebie”. Po tych słowach starzec odwrócił się w stronę drzwi i zniknął w ciemnej ulicy. Wtedy też ARI zdawał się zniknąć i przez lata nikt nie wiedział, gdzie się znajduje. Nagle, w wieku 35 lat, pojawił się ponownie w Sfadzie jako nauczyciel Kabały, który osiągnął wszystkie 125 stopni duchowej drabiny. Był gotowy do nauczania. Tutaj kontemplował i spacerował po ulicach. W wieku 35 lat pozostało mu tylko sześć miesięcy życia. Jednak w ciągu krótkich miesięcy nadał światu nowy kierunek i zapoczątkował duchową rewolucję. Nie robił tego za pomocą transparentów i plakatów, ani nawet nie prosząc nikogo, aby do niego dołączył. Ludzie po prostu instynktownie czuli, że do tego miasta, miejsca Kabały, w końcu przybył wielki duchowy człowiek i tłumnie do niego przybywali. Tak właśnie po raz pierwszy spotkałem ARI. Kiedy z nim rozmawiałem, miałem wrażenie, że on już wie wszystko, o co zamierzam go zapytać. Zrozumiałem, kto siedzi przede mną, i obiecałem sobie, że nigdy tego nie zapomnę. Po tym spotkaniu czułem się bardzo poruszony, a nawet przestraszony. Przez dwa dni nie mogłem opuścić swojego pokoju i błagałem Stwórcę, aby dał mi siłę, abym stał się taki jak ARI i nigdy nie zaprzestał podążania ścieżką do niego. Kiedy człowiek studiuje metodę ARI, uczy się, że wyższy świat duchowy opiera się na jednym prawie: prawie absolutnej miłości. Co jeszcze można zyskać dzięki tej metodzie? Człowiek zaczyna rozumieć, że dopóki pozostaje w swoim egoizmie, nie może poznać tego wyższego świata. Wyższy świat pozostanie dla niego ukryty, wraz z całym szczęściem, które na niego czeka. Wtedy człowiek zaczyna rozumieć, że jego własny egoizm jest jego głównym i jedynym wrogiem, pochłaniającym wszystkie owoce jego pracy. Tylko on uniemożliwia mu cieszenie się teraźniejszością i przyszłością. Nie jest on jedyną osobą, która cierpi z powodu swojego egoizmu. Przynosi on ból całemu światu.
ARI stworzył metodę, która pozwala człowiekowi przekroczyć swój egoizm bez tłumienia go lub niszczenia, lecz przekroczyć go, wznosząc się ponad niego. Nazywa się to metodą ekranów i daje człowiekowi szansę na odnalezienie tego, czego szukał przez całą historię ludzkości: wolności, nadziei, pokoju i miłości. ARI ujawnił nie tylko metodę, ale także sposób, w jaki należy ją przedstawić każdej osobie, aby również ona mogła wznieść się do świata duchowego i osiągnąć błogostan, który czeka tam na wszystkich. Rabin Izaak mawiał: „Wyobraź sobie, że stoisz nad źródłem i umierasz z pragnienia. Zanurzasz dzban w wodzie, czekasz, aż się napełni, zaczynasz pić, ale okazuje się, że woda jest mętna. Jednak woda źródlana jest zawsze czysta. To twój dzban jest brudny i to on jest przyczyną bólu. Jeśli twój dzban jest nieczysty, nie ma znaczenia, jak czysta jest woda ze źródła. W brudnym naczyniu czysta woda nie smakuje czysto. Smakuje jak naczynie. Będzie tylko sprawiać ból. Jeśli jednak wyczyścisz je, dokładnie je myjąc, woda ze źródła stanie się dla ciebie źródłem przyjemności. To jedyny sposób. Tylko wtedy, gdy oczyścisz swoje wewnętrzne naczynie z egoizmu, który jest w tobie zakorzeniony, będziesz w stanie skosztować wszystkich wielkich rozkoszy, które Stwórca przygotował dla ciebie, wielkiego światła, które zawsze cię otacza i oświeca. Kiedy dostroisz się do ujawnienia tego światła, zaczniesz za nim tęsknić. Tylko wtedy będziesz w stanie oczyścić swoje wewnętrzne naczynie”. ARI często nam powtarzał: „To dobrze, że nie rozumiecie. Wasz umysł jest tylko zwierciadłem waszego egoizmu, narzędziem w jego rękach, ciągłą myślą o tym, jak zdobyć dla siebie więcej. Możecie przyjść do Stwórcy tylko wtedy, gdy macie w sobie płonącą pasję do Niego. Nie zrozumiecie niczego, dopóki tego nie osiągniecie. Widzę tych, którzy gromadzą wiedzę. Patrzę na nich i milczę. Nic nie zyskają. Dopóki nie zaczniecie z całego serca dążyć do Stwórcy, On nie odpowie na wasze prośby. Jeśli nie usuniesz tej zewnętrznej powłoki i nie zaczniesz dążyć do swojego wewnętrznego pragnienia, nie zrozumiesz ani joty od nauk ARI. Stopniowo ci, którzy nie mogli znieść nowej metody, odeszli i powstało nowe grono uczniów ARI. Nazywaliśmy siebie synami ARI. Staraliśmy się jak mogliśmy, aby zjednoczyć się w naszym pragnieniu Stwórcy. Zrozumieliśmy, że jest to klucz. Chaim Vital nie opuszczał ARI ani na chwilę. Po każdej lekcji towarzyszył mu do domu, zawsze po prawej stronie ARI. Razem spacerowali ulicami Sfadu. Za rozlaną zupą, deszczem, który zaskakuje cię w lesie, pająkiem ukrywającym się w kącie twojego domu, starcem, który nagle pojawia się obok ciebie i otwiera księgę Kabały, wiedz że za tym wszystkim stoi Stwórca. W ten sposób zaprasza cię do siebie. Spróbuj to zrozumieć. Idź do Niego. "Nie ma nikogo innego poza Nim". A wszystko, co widzisz wokół siebie, to On, Jego działania, Jego światło wypełniające wszystko. W ten sposób światło wzywa cię do oczyszczenia się. Im bardziej stajemy się czyści, tym bardziej zbliżamy się do Stwórcy i otrzymujemy nieskończoną przyjemność, którą dla nas przygotował. Nie ma źdźbła trawy, nad którym nie stałby anioł i nie mówił mu: „Rośnij”. Pewnego dnia, gdy Ari i Chaim Vital spacerowali, ten ostatni zaczął recytować wiersz. Słowa po prostu płynęły z jego ust jak wiosenna rzeka. Wyraźnie wymawiał każde słowo, każdą literę i każdą wyższą myśl. Tak narodził się słynny wiersz ARI „Drzewo Życia”. "Otóż zanim emanacje zostały wyemanowane, a stworzenia zostały stworzone, górne proste światło wypełniało całą egzystencję. "Nie było żadnej wolnej przestrzeni, takiej jak pusta atmosfera, zagłębienie lub dół, lecz wszystko było wypełnione prostym, nieograniczonym światłem. Nie było takiej części jak głowa lub ogon. Wszystko było proste, gładkie, lekkie, równomiernie i równo wyważone. Nazywano to niekończącym się światłem". Ten wiersz zawiera całą mądrość Kabbały. Można by napisać o nim tysiące prac doktorskich, a i tak nie zrozumielibyśmy nawet ułamka tego, co kryje. "Tam, po ograniczeniu, po utworzeniu pustki dokładnie pośrodku przestrzni światła nieskończoności, powstało miejsce, w którym mogłyby zamieszkać emanacje i stworzenia. Następnie ze światła nieskończoności pojawiła się pojedyncza linia, opuszczona w tę przestrzeń. I poprzez tę linię On wyemanował, stworzył, ukształtował i uczynił wszystkie światy". W przyszłych pokoleniach dopiero zobaczymy, jak wiele ARI ukrył w tym wierszu, abyśmy mogli osiągnąć głębię mądrości Kabbały, warstwa po warstwie, i poprzez jej urzeczywistnienie dojść do najwyższego punktu ludzkiej esencji. Minęło osiemnaście miesięcy od przybycia ARI do Sfad. W końcu poczuł, że wykonał wszystko, co zostało mu powierzone z góry, i nadszedł czas, aby opuścić ten świat. Dla kabalisty poziomu ARI data śmierci nie jest tajemnicą. W cieniu gałęzi tego wielkiego dębu opowiedział mi o dniu, w którym jego dusza opuści ten świat: 5 dnia miesiąca awa, 15 lipca 1572 roku. „Za siedem miesięcy będziesz sam” – powiedział. „Musisz kontynuować naszą drogę dokładnie tak, jak cię nauczyłem”. Jego słowa przeszyły mnie jak gwoździe. Tak bardzo przywiązałem się do obecności mojego nauczyciela i tak bardzo się do niej przyzwyczaiłem, że nie mogłem sobie wyobrazić dnia bez niego. „Nauczycielu”, powiedziałem, „jak mogę żyć, nie widząc już twojej twarzy i nie słysząc twojego głosu? Jak to możliwe, że odchodzisz, skoro świat tak bardzo cię potrzebuje? Nie chcę, aby nasze dusze się rozstały”. Ogarnęły mnie emocje. Wybuchnąłem płaczem i upadłem na kolana, błagając go, aby oszczędził mnie i wszystkich, których tu zostawiał. ARI milczał, tylko patrzył, jak walczę, aby powstrzymać łkanie. Te puste minuty wydawały mi się wiecznością. Musiałem być złym nauczycielem, skoro nie potrafiłem wyjaśnić ci prawdy. Czy nie wiesz, że to nie my decydujemy, jak długo nasza dusza pozostaje w ciele? Dzień i godzina są zapisane. Naszym jedynym celem jest właściwe wykorzystanie czasu, który nam tu przysługuje, co oznacza, że musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zbliżyć się do Stwórcy, upodobnić się do Niego, nabyć Jego wzniosłą cechę obdarowywania. Jeśli w jakiś sposób nie udało mi się przekazać tej prawdy tobie, mojemu najlepszemu uczniowi, to jak niewiele musieli otrzymać inni. Nie ma się czego obawiać, Chaimie. Chaimie Vitalu, wiesz, że "radość jest wyrazem wiary". Wiem, że się tego nauczyłeś, ale teraz musisz to urzeczywistnić. Musisz przyjmować wszystko z radością. A jeśli to zrobisz, nie będzie miejsca na rozpacz, żadnego. I zobaczysz, że nie ma zła na tym świecie. W ostatnich dniach swojego życia ARI zaczął wycofywać się od swoich uczniów. Podjął decyzję, której nie spodziewali się usłyszeć. Zabronił im wszystkim dalszego studiowania Kabały, wszystkim oprócz Chaima Vitala. Zrobił to, ponieważ wiedział, że tylko poprzez niego Kabbała może zostać przekazana przyszłym pokoleniom w najbardziej dokładny i odpowiedzialny sposób. Kiedy wiedział, że zbliża się śmierć, wielki ARI wezwał swoich uczniów. Wszyscy przyszli, wszyscy oprócz mnie. Tego dnia musiałem opuścić miasto, aby załatwić krótką sprawę. Kiedy usłyszałem, co się stało, nie mogłem zrozumieć, dlaczego Stwórca nie pozwolił mi usłyszeć ostatnich słów mojego ukochanego nauczyciela, nie pozwolił mi się pożegnać. Nawet teraz myślę o tej godzinie, kiedy wszyscy moi przyjaciele stali wokół nauczyciela, który opuszczał ten świat, a mnie nie było wśród nich. Powiedzieli mi, że w ostatniej chwili podniósł głowę, rozejrzał się po pokoju i zapytał: „A gdzie jest Chaim Vital?”. Powiedzieli mu, że wyjechałem z miasta. Westchnął głęboko i powiedział: „Szkoda, że go tu nie ma w tej chwili. Powiedzcie mu, że nie porzucę go. Jeśli pozostanie moim wiernym uczniem, będę z nim”. Następnie kazał wszystkim opuścić pomieszczenie i zaprzestać studiowania Kabały, mówiąc im, że nie widzi wśród swoich uczniów nikogo, kto mógłby kontynuować jego duchową ścieżkę, z wyjątkiem mnie. Przemieszczając się z miejsca na miejsce, od Jerozolimy aż do Damaszku, Chaim Vital nie był w stanie znaleźć żadnego ucznia zdolnego do nauki metody ARI. W ciągu swojego długiego życia wiele widział i jeszcze więcej przeżył. Samotny, bez uczniów, zmarł i został pochowany w Damaszku. היה האור עליון פשוט, ממלא את כל המציאות, ולא היה שום מקום פנוי בבחינת האוויר ריקני. וחלל, אלא הכל היה מלא אור, האינסוף הפשוט. ויתרו, כי טרם שנצלו הנצלים, ונבלעו הנבראים. היה האור עליון פשוט, ממלא את כל המציאות, ולא היה שום מקום פנוי בבחינת האוויר ריקני. וחלל, אלא הכל היה מלא אור, האינסוף הפשוט. ויתרו, כי טרם שנצלו הנצלים.
00:45
Galilea. Aura spokoju
00:48
i ciszy niezmienna nawet po
00:50
tysiącach lat. Z dala od
00:54
miejskiego zgiełku, jej powiew oczyszcza
00:57
umysł. Tutaj możesz odpocząć na
00:59
trawie, rozmarzyć się w błękicie
01:02
nieba, obserwować jelenie pijące wodę
01:07
ze strumienia w lesie. Przed zniszczeniem
01:19
Pierwszej Świątyni Galilea była
01:21
najgęściej zaludnionym miejscem w
01:23
kraju. Domy tam stały blisko
01:26
siebie. Pomimo takiej bliskości,
01:28
sąsiedzi żyli w pokoju i harmonii.
01:37
Po upadku Pierwszej Świątyni Galilea
01:40
opustoszała. Choć ludzie mogli
01:42
dalej żyć tak jak
01:44
wcześniej, zaczęli porzucać swoje domy.
01:46
Jakby coś
01:48
w tym miejscu zaczęło ich niepokoić, jakby
01:50
niewidzialna wewnętrzna siła
01:53
odpychała ich stąd. Nagle, piętnaście
02:03
wieków później, ludzie zaczęli wracać do
02:06
tego miejsca. Rozpoczęła się odnowa Galilei.
02:08
I górując dumnie nad
02:14
całym regionem, miasto
02:16
Sfad stało się jego stolicą. Studiowanie
02:19
Kabały rozkwitło tam i ponowni
02:21
stała się centrum duchowym.
02:33
Większość ludzi uważa, że centrum
02:35
świata to miejsce,
02:37
gdzie panuje pieniądz, polityka i siła militarna.
02:40
Tak nam się wydaje,
02:43
ponieważ dzisiaj egoizm
02:45
ściśle kontroluje ludzkość.
02:49
Ale w tamtych czasach ludzie rozumieli,
02:52
że centrum świata
02:54
to miejsce, gdzie dominują wartości duchowe, że
02:57
oni trzymają świat razem. Gdyby
03:04
nie światło i
03:06
ludzie, którzy je tu przyciągają,
03:10
świat przestałby istnieć.
03:18
Jednym z największych kabalistów żyjących
03:20
w Sefadzie w XVI wieku
03:21
był rabin Mosze Cordovro, zwany Ramak.
03:25
Nauczał z punktu widzenia
03:26
światła, ponieważ w ten sposób
03:28
tego doświadczał. Co
03:31
oznacza, że gdy osiągnął
03:33
świat duchowy, po prostu opisywał to,
03:36
co odczuwał. Tylko
03:37
najczystsze dusze mogły przyjąć i być
03:40
inspirowane kabałą Ramaka. W
03:44
tym momencie czas takich
03:46
czystych dusz już minął, a
03:48
nadszedł nowy etap rozwoju ludzkości.
03:50
Bardziej grube, egoistyczne dusze
03:55
zeszły do naszego świata i
03:58
potrzebowały metody praktycznej, realistycznej.
04:07
To właśnie tę metodę przyniósł nam
04:09
Ari: przygotowując grunt pod
04:11
naprawę całego świata. Pewnego
04:24
dnia Ari opowiedział mi o
04:26
swoim dzieciństwie. Urodził się
04:28
w Jerozolimie w 1534 roku. Gdy miał
04:32
osiem lat, jego ojciec zmarł,
04:34
odchodząc z wyrazem całkowitego pokoju
04:36
na twarzy, ponieważ wiedział,
04:38
kto go zastąpi. Wkrótce po
04:43
śmierci ojca, jego matka opowiedziała
04:46
mu o śnie, który jego ojciec
04:47
had. I was approached by a
04:56
man dressed completely in white. I
04:59
can't recall his face, but he
05:00
told me that I will have
05:02
a son who will be named
05:03
Isaac, and that our son would
05:06
free the people of Israel from
05:08
the power of impure forces. That
05:11
because of him, the gates of
05:13
the wisdom of Kabbalah would open
05:15
for the entire world. After his
05:24
father's death, times became very hard
05:26
for the family, and his mother
05:27
was forced to move away from
05:29
Jerusalem, taking the Ari to Egypt.
05:37
One day, while in the midst
05:39
of prayer, the Ari noticed an
05:42
old man enter the room, sit
05:44
by a window, open, and immerse
05:47
himself in reading a volume that
05:48
looked nothing like a prayer book.
05:53
He'd never seen that book or
05:55
that man before, and he studied
05:58
the old man's face carefully. "Isaac,"
06:05
the man suddenly spoke without moving
06:07
his lips. "You must begin studying
06:10
the innermost part of the Bible.
06:13
You must learn the wisdom of
06:15
Kabbalah." After that encounter, the Ari
06:29
zamknął się w swoim domu i
06:31
zanurzył się w Zoharze godzina
06:33
po godzinie, dzień po dniu, nigdy
06:35
nie wychodząc. Świat wydawał się znikać.
06:44
Pozostało tylko poszukiwanie
06:46
za to, co naprawdę kryło się za jego
06:48
słowami. Czym jest ziemia? Kim
06:51
jest rabin Szimon? Jaskinia. Rabin
06:54
Chija. Rzeka. Niebo. W
06:57
ślad za każdym słowem szło
06:59
ogromne osiągnięcie siebie i
07:01
wyższe zarządzanie. Mijały lata, i jak
07:15
u każdego człowieka, naturalne obowiązki
07:18
życia muszą być wypełniane.
07:20
W chwili frustracji
07:21
Ari zwierzył się swojemu teściowi: "Zbyt wiele
07:24
rzeczy powstrzymuje mnie przed skupieniem się
07:26
nad nauką, i tak wiele
07:27
jeszcze muszę zrobić. Myśl
07:29
przeraża mnie, że nie będę
07:31
w stanie wydobyć wszystkich
07:32
tajemnic z mądrości
07:34
Kabały." Biorąc sobie jego słowa do serca,
07:39
jego teść zbudował dom nad
07:41
brzegiem Nilu, wraz z
07:43
dziesięcioma sługami, aby dbać o
07:44
każdą potrzebę Ariego. Teraz mógł
07:47
poświęcić każdą chwilę i myśl
07:49
na studiowanie tej mądrości.
08:01
W stałej kontemplacji, stopień po stopniu,
08:09
głębokie tajemnice odsłaniały się, gdy wznosił się
08:12
do wielkiego sekretu
08:13
wszechświat, przemieniając siebie i świat.
08:26
Surowa zima spadła na Egipt.
08:29
Ulewne burze targały budynkami, gdy
08:32
rzeka wzbierała. Pogrzebała pobliskie
08:36
wioski pod falą wody
08:37
i błota. Otoczony ze wszystkich stron
08:40
wodą, jego dom stał
08:43
cudem pozostał nietknięty. Gdy Ari i
08:47
jego słudzy zdołali wsiąść na
08:49
łódź i bezpiecznie dostać się na brzeg,
08:51
natychmiast poszedł do świątyni,
08:53
aby podziękować Stwórcy za ocalenie
08:54
swojego życia. Gdy skończył się modlić,
08:58
poczuł czyjąś dłoń na swoim
08:59
ramieniu. Odwrócił się i zobaczył
09:04
starszego mężczyznę. Tego samego
09:08
starszego mężczyznę, który przed laty
09:10
wprowadził go w Kabałę. "Witaj,
09:19
starcze" — powiedział Ari. "Jak długo
09:21
minęło, odkąd ostatni raz
09:22
cię widziałem? Gdzie byłeś?"
09:26
"Byłem po drugiej stronie
09:27
Morza Czerwonego," odpowiedział,
09:28
i dodał: "Posłuchaj mojej rady.
09:32
Musisz przestać pracować sam.
09:34
Weź swoją rodzinę i wyjedź do
09:37
miasta Sfad. Tam na ciebie czekają.
09:39
" I tymi słowami stary
09:42
człowiek odwrócił się w stronę drzwi i
09:44
zniknął w ciemnej ulicy.
09:55
Wtedy również Ari wydawał się
09:57
zniknąć i przez lata nikt
09:59
nie wiedział, gdzie się znajduje. Nagle,
10:02
w wieku 35 lat,
10:03
pojawił się ponownie w Safed, jako mistrz kabały
10:06
który osiągnął wszystkie 125 stopni
10:08
duchowej drabiny. Był
10:11
gotów nauczać. Tutaj rozmyślał
10:21
i chodził tymi ulicami. Miał 35 lat
10:24
pozostawało mu tylko sześć miesięcy życia
10:26
Jednak w tym krótkim
10:28
czasie, nadał Światu
10:30
nowy kierunek, tworząc
10:32
rewolucję duchową. Bez transaprentów i
10:37
plakatów, czy nagabywaniem kogokolwiek
10:37
by dołaczył do niego. Ludzie czuli instynktownie,
10:43
wielkiego uduchowionego człowieka, który
10:45
w koncu pojawił się w ich miescie,
10:47
mieście Kabały,
10:49
lgneli tłumnie do niego. Tak
11:05
I tak ja, spotkałem pierwszy raz Ariego. Kiedy
11:08
rozmawiałem z nim,
- Film: Wideo SD