Lekcja 16. Sprzeczność w Opatrzności – studium „Pokoju” Baala HaSulama
Lekcja 16. Sprzeczność w Opatrzności – studium „Pokoju” Baala HaSulama
Wybrane fragmenty „Pokoju” Baala HaSulama
Slajd 1
Pokój
autorstwa Rav Yehudy Aszlaga (Baal Hasulam)
Slajd 2
Oryginalna publikacja „Pokoju” – Broszura nr 3 autorstwa Baal HaSulama
Slajd 3
(Empiryczne, naukowe badanie konieczności dzieła Stwórcy)
„Wilk zamieszka z barankiem, a lampart będzie leżał z koźlęciem, cielę i młody lew, i tuczone bydło będą razem, a mały chłopiec będzie je prowadził”.
„I stanie się w owym dniu, że Pan ponownie wyciągnie rękę, po raz drugi, aby wykupić resztę swego ludu, która pozostanie z Aszszuru i z Egiptu, z Patros i Kusz, z Elamu, z Szinearu, z Hamatu i z wysp morskich” (Izajasz 11).
Slajd 4
„Rabin Szymon Ben Halafta powiedział: «Pan nie znalazł naczynia, które mogłoby pomieścić błogosławieństwo dla Izraela, ale pokój, jak powiedziano. Pan da siłę Swojemu ludowi; Pan pobłogosławi Swojemu ludowi pokojem»” (koniec Masechet Okatzin).
Slajd 5
Po wykazaniu w poprzednich artykułach ogólnej formy Jego dzieła, którego istotą jest nic więcej i nic mniej niż miłość innych, w praktyce określona jako „obdarzanie innych”, co oznacza, że rzeczywistym przejawem miłości innych jest obdarzanie innych dobrem, miłość innych należy zatem określić jako obdarzanie innych, co jest najlepiej dostosowane do jej treści, mając na celu zapewnienie, że nie zapomnimy o intencji.
Slajd 6
Skoro znamy już na pewno przebieg Jego dzieła, wciąż pozostaje pytanie, czy przyjmujemy to dzieło wyłącznie na podstawie wiary, bez żadnych naukowych, empirycznych podstaw, czy też mamy ku temu również empiryczne podstawy. To właśnie chcę udowodnić w eseju, który przed nami stoi.
Slajd 7
Najpierw jednak muszę gruntownie udowodnić sam przedmiot, czyli to, kto akceptuje naszą pracę.
Nie jestem jednak entuzjastą filozofii formacyjnej, ponieważ nie lubię studiów opartych na teorii, a powszechnie wiadomo, że większość moich współczesnych się ze mną zgadza, bo zbyt dobrze znamy takie fundamenty, które są chwiejne, a kiedy fundament się chwieje, cały budynek się wali.
Slajd 8
Dlatego przybyłem tutaj, aby przemawiać wyłącznie poprzez krytykę rozumu empirycznego, zaczynając od prostego rozpoznania, z którym nikt się nie zgadza, poprzez dowodzenie analityczne [rozdzielenie różnych elementów w danej kwestii], aż do ustalenia najważniejszego tematu.
Slajd 9
I zostanie to syntetycznie sprawdzone [związek i jedność między kwestiami takimi jak wnioskowanie i „tym bardziej”], w jaki sposób Jego dzieło zostanie potwierdzone i utwierdzone przez proste rozpoznanie od strony praktycznej.
Slajd 10
Sprzeczności w Providence
Każdy rozsądny człowiek, który bada rzeczywistość, dostrzega w niej dwa zupełne przeciwieństwa. Badając stworzenie, jego rzeczywistość i postępowanie, dostrzegamy wyraźne i potwierdzone przywództwo wielkiej mądrości i kunsztu, 1) zarówno w odniesieniu do kształtowania rzeczywistości, jak i 2) w zabezpieczeniu jej istnienia w ogóle.
Slajd 11
Weźmy na przykład narodziny człowieka: miłość i radość przodków są jego pierwszym powodem, gwarantem spełnienia jego obowiązku. Kiedy z mózgu ojca wydobyta zostaje ta istotna kropla, Opatrzność bardzo mądrze zapewnia jej bezpieczne miejsce, które kwalifikuje ją do otrzymania życia.
Slajd 12
Opatrzność zapewnia jej także codzienny pokarm w dokładnie odmierzonej ilości. Opatrzność przygotowała też dla niej cudowne miejsce w łonie matki, aby żaden obcy nie mógł jej zaszkodzić.
Troszczy się o każdą jej potrzebę niczym wykwalifikowana niania, która nie zapomni o niej ani na chwilę, aż zdobędzie siłę, by pojawić się w naszym świecie. W tym momencie Opatrzność na krótko pożycza jej dokładnie tyle siły, by mogła przebić ściany, które ją otaczają, i niczym wyszkolony, uzbrojony wojownik przebija otwór i wychodzi na świat.
Slajd 13
Wtedy też Opatrzność jej nie opuszcza. Jak kochająca matka, prowadzi ją do tak kochających, lojalnych ludzi, którym może zaufać, zwanych „Ojcem” i „Matką”, by pomagali jej w dniach słabości, aż stanie się dorosła i będzie mogła sama się utrzymać. Tak samo jak człowiek, wszystkie zwierzęta, rośliny i rzeczy nieożywione; wszystkie są mądrze i miłosiernie zaopiekowane, aby zapewnić ich własne istnienie i kontynuację gatunku.
Slajd 14
Jednak ci, którzy badają tę rzeczywistość z punktu widzenia zaopatrzenia i zachowania istnienia, mogą jasno dostrzec wielki zamęt i chaos, jakby nie było żadnego przywódcy ani przewodnictwa. Każdy robi, co mu się podoba, budując swój byt na zgubie innych, niegodziwi kwitną, a prawi są bezlitośnie deptani.
Slajd 15
Pamiętajcie, że ta przeciwstawność, postawiona przed oczami każdego rozumnego, wykształconego człowieka, zajmowała ludzkość już w czasach starożytnych. Powstało wiele sposobów, aby wyjaśnić te dwa widoczne przeciwieństwa w Opatrzności, które istnieją w tym samym świecie.
Slajd 16
Pierwsza metoda: Natura
Ta metoda jest starożytna. Ponieważ nie znaleźli sposobu ani wyjścia, by zbliżyć te dwa ewidentne przeciwieństwa, doszli do założenia, że Stwórca, który stworzył to wszystko, który czuwa potężnie nad swoją rzeczywistością, by żadna jej część nie została unicestwiona, jest pozbawiony rozumu i uczuć.
Dlatego, choć czuwa nad istnieniem rzeczywistości z cudowną mądrością, sam jest bezrozumny i wszystko czyni bez sensu. Gdyby miał w sobie rozum i uczucie, na pewno nie dopuściłby do tylu braków i cierpienia w zaopatrzeniu rzeczywistości, bez litości czy współczucia wobec cierpiących. Z tego powodu nazwali Go „Natura”, to znaczy bezrozumny, nieczuły Zwierzchnik. Dlatego wierzą, że nie ma na kogo się gniewać, do kogo się modlić ani przed kim się usprawiedliwiać.
Slajd 17
Druga metoda: Dwie władzе
Inni byli bardziej wyrafinowani. Trudno im było przyjąć założenie o nadzorze „natury”, ponieważ widzieli, że nadzór nad rzeczywistością, mający zapewnić jej istnienie, wymaga znacznie większej głębi mądrości niż jakiekolwiek ludzkie dokonania. Nie mogli się zgodzić, że nadzorca wszystkiego jest sam pozbawiony rozumu, bo jak można dać coś, czego się samemu nie posiada? Czy można nauczyć przyjaciela czegoś, samemu będąc głupcem?
Slajd 18
Jak można mówić o Tym, który dokonuje przed nami tak bystrych i mądrych czynów, że nie wie, co czyni, że robi to przypadkowo, podczas gdy oczywiste jest, że przypadek nie może ułożyć żadnego uporządkowanego dzieła pomyślanego w mądrości, a tym bardziej zapewnić jego wiecznego istnienia? Doszli więc do drugiego założenia, że jest tu dwóch nadzorców: jeden tworzy i utrzymuje dobro, a drugi tworzy i utrzymuje zło. Bardzo rozwinęli tę metodę dowodami i argumentami według swoich koncepcji.
Slajd 19
Trzecia metoda: Wielu bogów
Ta metoda zrodziła się z łona metody dwóch władz. Ponieważ każdą z ogólnych czynności oddzielili i rozdzielili na osobne, to znaczy siła, bogactwo, panowanie, piękno, głód, śmierć, zamęt i tak dalej. Każdej przypisali osobnego nadzorcę i rozwinęli to wedle własnego uznania.
Slajd 20
Czwarta metoda: Opuścił swoje dzieło
Współcześnie, gdy wzrosła wiedza i zauważono ścisłe powiązanie między wszystkimi częściami stworzenia, całkowicie odrzucono koncepcję wielu bogów. W ten sposób znów pojawiło się pytanie o przeciwieństwa postrzegane w stworzeniu.
Doprowadziło ich to do nowego założenia – że Zwierzchnik rzeczywistości rzeczywiście jest mądry i troskliwy, ale ze względu na swoją wyniosłość, wykraczającą poza wszelkie pojmowanie, nasz świat jest w jego oczach jak ziarenko piasku, nic nieznaczącego. Nie warto mu się trudzić naszymi drobnymi sprawami, dlatego nasze życie jest tak chaotyczne, a każdy robi, co mu się podoba.
Slajd 21
Obok tych metod istniały religijne metody Jedności Boga. Ale nie jest to miejsce na ich rozważanie – chciałem tylko przeanalizować korzenie, skąd zostały zaczerpnięte wadliwe metody i zagadkowe założenia, które szeroko dominowały i rozpowszechniały się w różnych czasach i miejscach.
Slajd 22
Widzimy więc, że podstawą wszystkich powyższych metod, z których się wyłoniły i powstały, jest sprzeczność pomiędzy dwoma typami Opatrzności możliwą do wykrycia w naszym świecie, a wszystkie te metody powstały jedynie po to, by naprawić tę wielką przepaść.
Slajd 23
Jednak nie ma nic nowego pod słońcem – i nie tylko ta wielka przepaść nie została naprawiona, lecz rośnie i rozszerza się przed nami w straszliwą otchłań, nie widać i nie mamy nadziei na jakiekolwiek wyjście z niej.
Slajd 24
Patrząc na wszystkie te próby, które ludzkość podejmuje od kilku tysięcy lat bezskutecznie, zastanawiam się, czy nie należałoby szukać naprawy tej wielkiej przepaści w ogóle nie ze strony Zwierzchnika, lecz raczej przyjąć, że to wielkie naprawienie należy do nas samych?
Slajd 25
Konieczność ostrożności względem praw natury
Wszyscy widzimy jasno, że gatunek ludzki musi prowadzić życie społeczne, to znaczy nie możemy istnieć i utrzymać się bez pomocy społeczeństwa.
Slajd 26
Wyobraźmy więc sobie przypadek, gdy ktoś wycofuje się ze społeczeństwa do odludnego miejsca i żyje tam w niedoli i wielkim cierpieniu z powodu niemożności zaspokojenia własnych potrzeb. Taka osoba nie ma prawa narzekać na Opatrzność czy swój los. A jeżeli to uczyni, to znaczy będzie narzekać i przeklinać swój gorzki los, okaże wyłącznie swoją głupotę, ponieważ Opatrzność przygotowała dla niego wygodne, pożądane miejsce w społeczeństwie, on zaś samowolnie wycofał się na bezludzie. Taki człowiek nie zasługuje na litość, gdyż postępuje wbrew naturze stworzenia. Skoro ma możliwość żyć tak, jak Opatrzność mu wyznaczyła, nie powinno mu się współczuć.
Slajd 27
To twierdzenie jest uznawane przez całą ludzkość bez sporu. Mogę zaś dodać i ustalić je na gruncie religijnym i nadać mu taką formę: Ponieważ Opatrzność pochodzi od Stwórcy, który niewątpliwie ma cel w swoim działaniu, bo przecież nikt nie działa bez celu, stąd wynika, że kto łamie choć jedno z praw natury, które On nam zaszczepił, ten wypacza celowość.
Slajd 28
Ponieważ celowość jest bez wątpienia oparta na wszystkich prawach natury, bez wyjątku, tak jak zręczny robotnik nie dodałby ani nie odjął ani na włos koniecznych działań, by osiągnąć cel, tak ten, kto narusza choćby jedno prawo, szkodzi i niszczy zamierzony cel, jaki Stwórca wyznaczył i dlatego zostanie ukarany przez naturę. Nie powinniśmy więc i my współczuć mu, bo łamie prawa natury i profanuje zamysł Stwórcy. Taka jest moim zdaniem właściwa forma wyroku.
Slajd 29
I sądzę, że nie warto, by ktoś sprzeciwiał się tej formie, którą nadałem temu wyrokowi, gdyż treść orzeczenia jest jedyna. Jaka bowiem różnica, czy powiemy, że zwierzchnik nazywa się „natura”, czyli pozbawiony rozumu i celu, czy też, że zwierzchnik jest cudownie mądry, wiedzący, czujący i ma cel w swoim działaniu?
Slajd 30
Ostatecznie wszyscy przyznajemy i zgadzamy się, że jesteśmy zobowiązani przestrzegać przykazań Opatrzności, to znaczy praw natury. I wszyscy uznajemy, że ten, kto łamie przykazania Opatrzności, czyli prawa natury, powinien być ukarany przez naturę i nikt nie musi mu współczuć. Tak więc istota wyroku jest ta sama, a jedyna różnica leży w motywie: oni utrzymują, że motyw jest konieczny, a ja twierdzę, że jest celowy.